Jesteśmy w oku cyklonu. Wydarzenia gonią jedne za drugim. Chaos.
Ale przyjrzyjmy się instytucji, która powinna być nawet w takim czasie niezależna i niezawisła, – czyli prokuraturze.
Przez ostatnie lata mieliśmy istne popisy niezależnych działań prokuratury. Prym wiedli tutaj niezależni i niezawiśli Prokuratorzy Generalni Ćwiąkalski i Czuma. Ćwiąkalski nie krył się wcale z polowaniem na Ziobrę – podobno nawet dopadł jego laptopa. Już nie pamiętam czy ten laptop został skazany i na co. Ziobro nie.
Czumę widzieliśmy w niezawisłych akcjach dotyczących m.in. J.Karnowskiego z Sopotu i ostatnio „absolutnie niewinnych” Mira i Zbycha.
Ale w tej kwestii niewątpliwie Oscar idzie do Prokuratur Płockiej i Rzeszowskiej.
Płock ma na swoim koncie słynną sprawę p-ko Z.Ziobrze i W.Miłoszewskiemu. Ciągniętą jawnie wbrew wszelkim opiniom prawnym, nawet decyzjom Sądu. Rzeszów, który wcześniej prowadził śledztwa przeciwko Prokuratorom Engelkingowi, Janickiej i Barskiemu w końcu po jakiś wyjątkowych zawijasach zdecydował się na postawienie zarzutów szefowi CBA M.Kamińskiemu.
Ciekawa historia – po dwóch latach rządów Tuska, po ewidentnym szukaniu paragrafu na Ziobrę, Kaczyńskiego i ich ludzi, po totalnym fiasku tych starań, w tak wątpliwej sprawie, Prokuratura Rzeszowska, w sposób niezawisły i niezależny, akurat wtedy, gdy na rękę rządzącym jest postawienie zarzutów Kamińskiemu, akurat wtedy je stawia.
Wcześniej Sąd w Warszawie uznał, że łapówkarze występujący w tej sprawie dopuścili się winy. Wcześniej w samym Rzeszowie były dymisje i zmiany prokuratorów prowadzących tę sprawę. Krótka analiza Marka Domagalskiego z „Rzepy – 7.10.2009r.” pokazuje wprost, że z tych zarzutów nic nie będzie. Patrz: http://blog.rp.pl/blog/2009/10/06/marek-domagalski-kontrolowana-lapowka-to-technika-operacyjna-a-stosujacy-ja-agent-czy-szef-cba-to-nie-zwykly-lapowkarz/
A co się dzieje po postawieniu zarzutów?
Palikot – aresztujmy Kamińskiego, przecież grozi matactwo.
Komorowski – jak może kierowac służbą człowiek z postawionymi zarzutami?
Schetyna – ciążą na nim zarzuty.
O innych nie wspomnę.
A termin postawienia zarzutów przez Prokuraturę Rzeszowską – oczywiście przypadkowy.
I oczywiście nie ma wpływu na ukręcenie „afery hazardowej”.
Po prostu z bezsilności chce się krzyczeć!
Jawnie na naszych oczach Rządzący wykorzystują Prokuraturę i później jawnie na podstawie jej (prokuratury) działań odwołują szefa CBA. I wszystko w imię wojny o prawdę i o zaufanie.
I nie ma znaczenia, że za ileś miesięcy czy lat sprawa się umorzy i zarzuty się nie potwierdzą. Nawet w Państwie Prawa się czasami nie potwierdzają.
Ale czyż nie jest skandalem tak jawne używanie Prokuratury do swoich celów.
Dlatego też uważam, ze coś trzeba z tym zrobić.
Protesty pewnie na nic się zdadzą – to nie jest sprawa typu „obrona” Prof.Zybertowicza lub przewodu doktorskiego M.Migalskiego. Uważam, że listy podpisów są tu niewystarczające.
Jaki ja miałbym pomysł?... Wielki Zakład!
Załóżmy się z Premierem Tuskiem o to, że zarzuty wobec Kamińskiego będą przez Sąd umorzone! Że Kamiński nie będzie skazany!
Zbierzmy kwotę – im większa tym lepiej. I wyzwijmy go na zakład. Kto ma rację. Niech wie, że jest spora grupa, która jest gotowa się założyć, że zarzuty w sprawie Rzeszowskiej są dęte.
Technicznie sprawa jest przy wsparciu jakiejś instytucji dosyć prosta do sprawnego zorganizowania.
Instytucja taka, (jeśli np. gospodarz, czyli Salon 24 uznałby, że niekoniecznie jest to jego rola; ma do tego pełne prawo - to jest forum wymiany myśli, a nie podejmowania akcji "obywatelskich zakładów”) np. organizacja typu Stop Korupcji, Transparenty International, Komitet Helsiński, może Rzeczpospolita by się zdecydowała, założyłaby konto w banku, osoba (raczej publiczna) upoważniona ma prawo dokonywania przelewów ogłasza rozpoczęcie wpłat na „zakład” kwotę i czas, do kiedy należy wpłacać. Czas raczej krótki. Kwota? Mi dosyć ciężko to wyważyć, ale dobrze, aby była szansa, aby finalna suma była dosyć istotna. Ale wybór czy to miałaby być kwota 100, 200, 500 czy może nawet 1000zł, czy może nie koniecznie jedna kwota, ale np. trzy do wyboru - nie mnie o tym sądzić. Po tym czasie ogłasza wszem i wobec, zakład w imieniu Salon 24 i publicznie pyta: czy D.Tusk w imię przekonania o praworządności działań prokuratury ów zakład przyjmuje. Za dwa czy trzy lata, kiedy będzie już wyrok sprawa będzie prosta – jeśli przegraliśmy pieniądze idą do D.Tuska, jeśli wygraliśmy na to konto wpłaca D.Tusk a zarządzający kontem odsyła wszystkim uczestnikom zakładu na konta, z których przyszły wcześniejsze wpłaty podwójną kwotę minus opłaty bankowe.
Taki zakład pokazałby, że jest grupa osób, których nie można „uważać za głupców”. I że ta grupa jest gotowa postawić nawet jakieś pieniądze, aby ewidentna prawda wyszła na jaw. I że taka sprawa jak podejrzenia o jawne wpływanie na przebieg postępowania jest nie dopuszczalna. Jeśli dzisiaj się nawet nie przejmują, może większe odium spotka ich przy ogłoszeniu wyroku.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)