Mieczysław Kwieciński
nie chcecie, to nie
1 obserwujący
44 notki
8149 odsłon
319 odsłon

Obudzić olbrzyma

Wykop Skomentuj13

W wyborach do Sejmu, w r. 2015, w skali kraju nie głosowało 15 033 815 osób (różnica między liczbą uprawnionych a liczbą wydanych kart). Jest więc duża sprawa i ostatni dzwon żeby się do niej dobrać. Chodzi mi o to, że jeżeli zidentyfikuje się tych ludzi oraz dobierze właściwą treść i formę oraz sposób przekazu, to gdyby udało się np. 20% tego towarzystwa zachęcić do udziału w wyborach, to w przypadku obozu rządzącego (jako beneficjenta) - rezultat oznaczałby, dla opozycji, jej wylądowanie na granicy całkowitego, politycznego niebytu. Czy jednak obóz rządzący może liczyć, że mobilizując tym razem tych, którzy w poprzednich wyborach nie głosowali - uzyska od nich poparcie? 

Udało mi się wyszukać opracowanie, w którym nie głosujący są dość przydatnie zidentyfikowani:

https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/frekwencja-w-wyborach-dlaczego-polacy-nie-glosuja,1221.html

Ponieważ opracowanie było wykonane z udziałem m.in. Fundacji Batorego, ale po wyborach, więc można przyjąć, że w intencji autorów nie leżało zmanipulowanie opinii publicznej, gdyż było już 'po ptokach'.  

Z opracowania wynika, że w wymiarze wykształcenia najgorszą frekwencję zademonstrował segment wyborców z ukończoną (tylko) szkołą podstawową oraz z ukończoną (tylko) szkołą zawodową. Z kolei gdy chodzi o wymiar wieku najgorzej wygląda frekwencja w grupie 18-21 lat i tylko niewiele lepiej w grupie 22-30. Ciekawe jest przy tym, że w obrębie obu grup najgorzej sprawują się debiutanci tj. osoby, które po raz pierwszy biorą udział w wyborach. Nawiasem mówiąc, obecne kierownictwo państwa oraz ci od 'młodzieży chowania' mają o czym pomyśleć. Gdy chodzi o miejsce zamieszkania, dekompozycja elektoratu ze względu na frekwencję wskazuje, że mieszkańcy wsi oraz miast do 20 tys. są mniej skłonni do udziału w wyborach niż ci z miast średnich i dużych. W tym kontekście ostatnie spostrzeżenie wskazuje, że rodzinne pikniki były b. dobrym pomysłem. Gdy chodzi o płeć, to panie demonstrują mniejsze zainteresowanie wyborami niż mężczyźni. 

Nie chcę się rozpisywać, więc wyrażę tylko przekonanie, że z wstępnej analizy danych ze wskazanego opracowania wynika, iż nie głosujący, to potencjalni zwolennicy obozu Zjednoczonej Prawicy! I nie dlatego, że są słabiej wykształceni, czy doświadczeni , bo nie o to chodzi - w tle kryją się bowiem problemy materialne. W próbie uaktywnienia tej ogromnej części elektoratu trzeba jednak pamiętać, że ani chybi są odmiennie zniuansowane powody, dla których nie głosują ci z 'nie- lub mało miejskiej' prowincji a inne w przypadku młodych do lat 22, wreszcie jeszcze inne w przypadku kobiet. W związku z tym trzeba będzie zróżnicować zachęcający przekaz dla wyodrębninych grup nie głosujących. Oznacza to, że tak również ukierunkowana przedwyborcza aktywność powinna jednak mieć charakter przekazów dedykowanych. Przykładowo, jak zaryzykuję, przekaz dlamłodych kobiet powinien zaczerpnąć z materii np.:

* ekonomicznego wsparcia (przy czym nie należy przeginać z autopromowanie się przez 500+, czy 300 złotowej wyprawki - choć nie bez tego, aby o nich skromnie nie wspomnieć), zarysowując koniecznie jakąś linię poszerzenia wsparcia w przyszłości, w szczególności względem samotnych matek,

społecznego wsparcia, jak choćby ‘uefektywnienie’ ściągalności alimentów, czy opieka nad matkami z noworodkami bez taty. Stan, w którym młode kobiety dokonują aborcji lub porzucają swoje dopiero co narodzone dzieci - jest straszliwym oskarżeniem pod adresem społeczeństwa. A przecież zaaranżowanie państwowych także, odpowiednio liczniejszych niż zakonne, okien życia - nie jest większym problemem. Należałoby także pomyśleć o szczególnej 'ochronie' - nie tyle świadków(…), co bezżennych ciężarnych, umożliwiając im sekretne donoszenie ciąży - jeżeli tego pragną, lub tak muszą. Młode kobiety muszą mieć przekonanie, że rodzenie dzieci, to kroplówka dla narodu i nie zostaną z tym same.

Do dzisiaj nie mogę pojąć, jak to się dzieje, że przestępcza struktura, ukonstytuowana symbiotycznie w minionych latach w materii grup polityków PO/PSL, ludzi biznesu, wymiaru sprawiedliwości i wreszcie świata kryminału - ma odwagę desygnować do startu w wyborach ludzi skompromitowanych, którzy w wielkich miastach, zresztą nie tylko, potrafią jednak wygrać. Wręcz nie do pojęcia jest np. sukces owego seks-gaduły z Legionowa. W interesującym nas wątku - uaktywnienia nie głosujących, w 'sześciogrodzie' od Warszawy po Kraków, sytuacja kształtowała się jak niżej ( https://parlament2015.pkw.gov.pl/Frekwencja/0/3 ) 

Warszawa     Uprawnionych 1 361 838    wydano kart 930 624   

Łódź              Uprawnionych 561 118        wydano kart 320 994

Gdańsk         Uprawnionych 358 090        wydano kart 219 173

Poznań          Uprawnionych 418 109        wydano kart 257 689

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale