Wolny Tybet, wolne Chiny Wolny Tybet, wolne Chiny
29
BLOG

Bojkot Olimpiady (2)

Wolny Tybet, wolne Chiny Wolny Tybet, wolne Chiny Polityka Obserwuj notkę 1
Ważne jest postawienie pytania, czy takie fundamentalne wartości, jak prawo do życia, prawo do wolności, prawo do swobodnej wypowiedzi, prawo do swobody wyznania, prawo do przekonań politycznych czy religijnych, są prawem uniwersalnym, czy tylko prawem naszym, zachodnim, europejskim, okcydentalnym, tutaj u nas wymyślonym i obowiązującym tylko na Zachodzie i nigdzie indziej? Jeżeli ktoś uważa, że jest to tylko „prawo zachodnie”, jakaś specyficzna „wartość europejska”, to ja w tym momencie stawiam zdecydowane weto, bo to jest fundament Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, która została podpisana przez większość krajów świata. Więc albo kraje, które nie uznają tych wartości, niech wystąpią z Organizacji Narodów Zjednoczonych i nie podpisują Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, albo też, jeżeli już ją podpisały, oznacza to zgodę na to, że jest to pewna uniwersalna, a nie tylko tzw. zachodnia czy europejska sfera wartości. Niech to będzie konsekwentne. Ale jeżeli one już to podpisały i ratyfikowały Powszechną Deklarację Praw Człowieka, to można względem zapisów Deklaracji praw człowieka je oceniać. Po prostu bądźmy konsekwentni. I tak samo jest z olimpiadą – trzeba zapytać, czy uznajemy, że wartości olimpijskie są czymś uniwersalnym, ogólnoludzkim, że w Idei Olimpizmu rzeczywiście chodzi i o wolność, i o szacunek dla człowieka, gdzie w Karcie olimpijskiej są wymienione po kolei prawa człowieka i respektowanie przekonań, i religii, i wolności ludzi. Więc jeżeli uznajemy, że to jest coś uniwersalnego, ogólnoludzkiego, co może być realizowane i w Chinach, i w Indiach, i w USA, i w Ameryce Południowej, i w Australii, i w Afryce, i na całym świecie bez ograniczeń, to uznajemy to jako pewien całościowy pakiet. Nie może być tak, żeby sobie wziąć z tego tylko część: sponsorów i pieniądze oraz fakt, że ktoś sobie jeszcze przy okazji pobiega, pomacha nogami, poskacze w dal czy porzuca różnymi przedmiotami tu czy tam, a już ta druga część – wartości olimpijskie, ogólnoludzkie, związane z Ideą Olimpiady – to nie, to my to sobie odsuniemy, oddzielimy, podziękujemy, tego nie bierzemy, dziękujemy, ale „specyfika lokalna”, a w ogóle to jest „imperializm kulturowy”!
Nie, tego tortu nie można podzielić. Albo dajemy cały tort, albo go nie dajemy w ogóle i wtedy mówimy: „Przepraszamy bardzo, ale to jest nasz specyficzny, zachodni, europejski wynalazek”. I będziemy, powiedzmy, urządzać olimpiady tylko w Grecji i nigdzie indziej, bo to jest zupełnie wyjątkowa „specyfika nasza”. Bo tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby być konsekwentnym. Właśnie cała waga debaty o olimpiadzie, o igrzyskach olimpijskich polega na tym, że to nie są jakieś tam sobie zawody sportowe – JNS-Orandż-ProKom-Tenis-Kap, tylko to jest właśnie olimpiada. A olimpiada niesie ze sobą pewne wartości olimpijskie, idee olimpizmu. I na tym właśnie fundamentalnym, podstawowym stwierdzeniu zasadza się ta debata. Przyjrzyjmy się tym wartościom: Co to jest Idea Olimpizmu, Karta olimpijska? I przeczytajmy ją, po czym skonfrontujmy z tym, co się dzieje dziś i co działo się w Chinach w ciągu ostatnich lat – od 2001 roku, czyli momentu przyznania olimpiady Chinom Ludowym, do dziś. Bo Chiny, powtarzam jeszcze raz, zarzekły się w 2001 roku Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu, który podjął tę decyzję warunkowo, że sytuacja praw człowieka w ChRL poprawi się, a ta sytuacja się od tego czasu jeszcze tylko pogorszyła. Do tego jeszcze w 2002 roku same Chiny przyjęły jeszcze taki dokument pt. „Pekin Plan”, gdzie też w punktach wymieniły, co będą u siebie poprawiać – i wolne media, i prawa człowieka itd. I oczywiście to też zostało złamane. A to już jest dokument stworzony i przyjęty przez samych chińskich komunistów, który także został złamany, zbrukany. Tak więc widać, że komunistyczni Chińczycy nawet swoich własnych zobowiązań nie dotrzymali. Co jeszcze ciekawsze, przy Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim powstała wtedy także nawet specjalna komisja, która miała monitorować sytuację praw człowieka w ChRL – właśnie z tego względu, że to było warunkowe przyznanie olimpiady Chińskiej Republice Ludowej, znanej powszechnie z łamania praw człowieka. I bardzo mnie ciekawi, czy ta komisja w ogóle jakiś dokument opublikowała, czy coś opracowała, czy też tak sobie powstała, a potem już nic więcej nie robiła? 
I tym także opinia publiczna powinna się zainteresować w ramach debaty o olimpiadzie, ChRL i Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim.
Bo wiadomo przecież, że w tle olimpiady są bardzo, bardzo DUŻE pieniądze. I że jest tam polityka, różne interesy i układy. Dlatego właśnie byłoby bardzo dobrze, żeby to wyszło w otwartej debacie na światło dzienne. Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie jest bynajmniej organizacją czy instytucją demokratyczną. To jest jakieś takie sobie gdzieś istniejące na boku ciało, które – jak się okazuje – nie podlega krytyce i, jak się ostatnio dowiadujemy, nie można wpływać na decyzje czy oceniać jego działań, tylko wychodzi na to, że trzeba bezwolnie, bezkrytycznie i bezdyskusyjnie poddawać się jego decyzjom. A przynajmniej takie można właśnie odnieść wrażenie z wypowiedzi przedstawicieli MKOl-u czy PKOl-u.


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka