12 obserwujących
131 notek
92k odsłony
  3088   0

Prywatne zamki w Mirowie i Bobolicach

Zamek Bobolice został wzniesiony w XIVw na jednej z górujących nad okolicą skał Jury Krakowsko-Częstochowskiej, służył do czasów potopu szwedzkiego, kiedy został zniszczony i ograbiony.
Zamek w Bobolicach był do niedawna ruiną, jaką jest choćby położony po drugiej stronie skalnego grzbietu zamek w Mirowie- stało tam trochę murów górujących nad okolicą w których hulał wiatr i od czasu do czasu straszyły lokalne duchy spożywające tu tanie wino. Fotki zamku są we wszystkich przewodnikach i internecie. W większości są to fotki nieaktualne, bo zamek wygląda już zupełnie inaczej. Inaczej, nie znaczy wcale gorzej...

Państw Polskie w okresie PRL-u najwyraźniej 'zapomniało' znacjonalizować kupę kamieni na skałach w Mirowie i Bobolicach, dzięki czemu dziś ruiny te są własnością prywatną. Kupiła je rodzina Laseckich i własnymi siłami próbuje odbudować, a efekt tych prac jest naprawdę piorunujący. Mimo, że do ukończenia jeszcze daleko bobolickie ruiny przybierają powoli formę średniowiecznej warowni i zupełnie nie przypominają stanu, w jakim znajdowały się jeszcze kilka lat temu.

www.man.poznan.pl/~marcinp/pages/gornyslask/bobolice.html

http://robertk.web-album.org/photo/60504,robertk

http://robertk.web-album.org/photo/60505,robertk

Prace są oczywiście nadzorowane przez konserwatora zabytków, a rekonstrukcją zamku zajęli się polscy naukowcy. Właściciele zamku zapewniają, że zamek zostanie udostępniony dla ruchu turystycznego, zresztą zobowiązuje ich chyba do tego umowa. Co ciekawe, deklarują oni, że na zamku nie będzie restauracji- obowiązkowego elementu w każdym zamczysku, w którym pozostało wystarczająco dużo murów, żeby można było postawić kilka stołów i nalewak do piwa. Zamiast tego karczma powstaje niedaleko, u podnóża zamku. Przy takich deklaracjach nie mam wątpliwości, że dziedziniec zamku nie zostanie zamieniony w jedno wielkie stoisko z tandetą. Takie jak na przykład na zamku w Ogrodzieńcu, gdzie można kupić gwiżdżącego świstaka, rechoczącą żabę, średniowieczny, aczkolwiek plastikowy hełm rycerski, łuk albo topór wikinów.

Laseccy prowadzą prace rekonstrukcyjne z własnych środków. Państwo nie zamierza się najwyraźniej dołożyć do takiej fanaberii, a inwestorom pozostaje cieszyć się, że przestało im przeszkadzać i rzucać kłody pod nogi. Ze względów formalnych rodzina Laseckich nie może również przyjąć darowizn na odbudowę zamku. To dość szokująca informacja w kraju, w którym nie dziwią nikogo zbiórki na budowę kościołów, ratowanie stoczni czy wykonanie odwiertów. Szkoda, bo na taki cel chętnie bym dał parę złotych... Tym bardziej, że zamierzają oni odbudować drugi zamek w położonym 2 km dalej Mirowie (Obecnie trwają tam badania archeologiczne).

Porównując ruiny innych zamków (Ostrężnik, Olsztyn, Morsko) czy choćby Pałac Raczyńskich w Złotym Potoku trudno odmówić racji Laseckim, którzy żalą się, że dla polskich urzędników największą wartość zabytkową mają ruiny. Wszystkie wymienione miejsca mają wspólną cechę- niszczeją. W przypadku zamków to raczej nieuniknione choć nie jest wykluczone, że i w też znaleźli by się chętni do odbudowy (zamki w Mirowie i Bobolicach nie są zbyt duże). Szkoda jednak że państwo- właściciel nie ma pomysłu na zagospodarowanie na przykład wspomnianego dworku Raczyńskich, który straszy pustymi oknami i odpadającą ze ścian farbą. Chyba dla tego budynku było by lepiej, żeby opiekę nad nim przejął prywatny właściciel, znany z imienia i nazwiska, który miał by na głowie dużo mniej zmartwień, niż reprezentujący państwo urzędnicy.

http://www.zamekbobolice.pl/

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości