Popyt kształtuje podaż. Na wyższych uczelniach też. Uniwersytety wycofują się z kształcenia na tradycyjnych kierunkach- ponieważ nie ma na nie chętnych studentów.
W tym roku akademickim w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych fakultetów znalazł się tylko jeden humanistyczny- prawo. Receptą na powstrzymanie spadku liczby kandydatów na Uniwersytetach jest tworzenie nowych, modnych kierunków o bardzo wąskiej specjalizacji.
Na Uniwersytecie w Białymstoku w zamian za filozofię ma powstać kognitywistyka. To nauka zajmująca się możliwościami poznawczymi człowieka. Z kolei Uniwersytet Śląski chce otworzyć między innymi oligofrenopedagogikę- naukę zajmującą się wychowaniem i kształceniem dzieci o obniżonej sprawności umysłowej. Nie sądzę jednak by takie kosmetyczne zmiany poprawiły sytuację na Uniwersytetach.
PAP podaje, że roku akademickim 2013/2014 nastąpił spadek liczby studentów / w porównaniu do roku ubiegłego /- o 17%.Większość kandydatów na studia starała się o przyjęcie na Politechniki, na studia zawodowe. Jednak tegorocznym rekordzistą był Uniwersytet Gdański- gdzie na kierunek kryminologia było czterdziestu czterech chętnych na jedno miejsce.
Najbardziej niepokojące jest to, że uczelnie przyjmują coraz słabszych kandydatów. Obniżają się progi punktowe / zwłaszcza na kierunkach humanistyczno-społecznych / Studenci nie radzą sobie na uczelniach, a dziekani rzadko decydują się, by skreślić ich z listy. Boją się o stratę dotacji do każdego studenta/
Jeżeli sposób finansowania publicznych szkół wyższych się nie zmieni, to studia będą kończyli przypadkowi, mierni, nieprzygotowani do pracy absolwenci.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)