telwizja czy "w tyle wizji"
Bloger szpak80 ubolewa, że: . Jeżeli się dokładnie wczytać w jego wypociny to widać, że jemu ta telwizja kablowa (jak w tytule jego notatki) to się myli ze zbyt często przez niego oglądanym programem …. „w tyle wizji”. Mamy przykład, że TVPIS ludzi ogłu
2 obserwujących
44 notki
16k odsłon
473 odsłony

Po fotel prezydenta Gdańska metodą …. na wnuczka.

Wykop Skomentuj5

image


Ten człowiek na załączonym zdjęciu to Piotr Walentynowicz, wnuk słynnej suwnicowej Anny Walentynowicz, absolwent zasadniczej szkoły zawodowej, do niedawna taksówkarz a od 2016 roku za osobistym wstawiennictwem Antoniego Macierewicza zatrudniony w Polskiej Grupie Zbrojeniowej z roczną pensją ca 87.5 tysiąca zł. To również beneficjent 250 tysięcy zł przyznanego specjalnego odszkodowania wypłaconego za śmierć babci w katastrofie smoleńskiej. Piotr Walentynowicz właśnie powołał Komitet Wyborczy Wyborców „GDAŃSK DLA MIESZKAŃCÓW”, który już zgłosił jego kandydaturę w wyborach przedterminowych na Prezydenta Miasta Gdańska. Pierwszy raz w historii polskiego samorządu ktoś będzie próbował sięgnąć po fotel prezydenta … metodą na wnuczka.

Brzmi to paradoksalnie ale jest to w sumie bardzo dobra wiadomość dla obecnej wiceprezydent pani Aleksandry Dulkiewicz pełniącej obecnie z upoważnienia wojewody pomorskiego funkcję prezydenta Gdańska,  ponieważ dzięki kandydaturze Walentynowicza, jak również Grzegorza Brauna, drugiego skrajnie prawicowego i narodowo-katolickiego kandydata wygra przyśpieszone wybory nie w ramach ludowego plebiscytu tylko w jak najbardziej demokratycznych wyborach. Chociaż Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie nie wystawia swojego kandydata to i tak obaj konkurenci pani Dulkiewicz będą kojarzeni z prawicą a idę o zakład, że kilku znanym gdańskim PISowcom wymskną się w TVP-Info i/lub na lokalnej antenie TVP słowa poparcia i zachęty do oddawania głosów na jednego lub drugiego oponenta. Tym bardziej, że przecież Walentynowicz startował z listy PIS w wyborach samorządowych na radnego Gdańska i nie uzyskał mandatu. Dlatego, mimo niezależnego od PIS komitetu wyborczego, jego porażka i tak pójdzie na konto Prawa i Sprawiedliwości a gdańszczanie to zapamiętają przed kolejnymi wyborami do Europarlamentu i w jesiennych wyborach parlamentarnych. Kandydowanie w takich wyborach oznacza tyle, że obaj ci pretendenci są zwykłymi dupkami a Gdańsk doczeka się już wkrótce swojego Krzysztofa Kononowicza.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale