telwizja czy "w tyle wizji"
Bloger szpak80 ubolewa, że: . Jeżeli się dokładnie wczytać w jego wypociny to widać, że jemu ta telwizja kablowa (jak w tytule jego notatki) to się myli ze zbyt często przez niego oglądanym programem …. „w tyle wizji”. Mamy przykład, że TVPIS ludzi ogłu
2 obserwujących
49 notek
19k odsłon
1432 odsłony

Wspomnienia z przeszłości – Na końcu świata, Władywostok (7-8 lipca 2012)

Wykop Skomentuj20

Ta podróż w końcu musiała dojść do skutku. O tej podróży, marzyłem jeszcze w latach szczenięcych. O podróży na koniec świata. Tam pojechać, hen daleko, najdalej jak tylko można koleją z Warszawy. Podróżując palcem po mapie, zawsze mi wychodziło, ze najdalej jedzie się Koleją Transsyberyjską do Władywostoku....


Minęły dziesięciolecia. Pracując dla hiszpańskiego EPC Contraktora w Chabarowsku przy rozbudowie i kompleksowej modernizacji tamtejszej rafinerii. Czyli... będąc od Władywostoku na „końca świata” na „rzut beretem” postanowiłem nie zaprzepaścić okazji zorganizowania sobie krótkiego wypadu i przejażdżki Koleją Transsyberyjską czyli, jak tutaj nazywają Transibem. Trzy nitki torów Transibu biegły za płotem rafinerii i kiedy tylko miałem sposobność to pozdrawiałem machaniem ręki przejeżdżające pociągi i uśmiechałem się do zmęczonych podróżnych z widocznym utęsknieniem wyglądających dworca Chabarowsk 1 (Odin) by w okresie trwającego 30-40 minutowego postoju rozprostować na peronie nogi, coś przekąsić na gorąco w dworcowych barach i restauracji i udać się w dalszą drogę do Władywostoku, Nachodki lub Sovietskaya Gawan’.


Moje szczenięce marzenia spełniły się w dniach 7-8 lipca 2012 roku. Z Chabarowska (miasta na całej trasie Transibu najdalej wysuniętego na wschód) pojechałem do Władywostoku (miasta na całej trasie Transibu najdalej wysuniętego na południe) pociągiem ekspresowym „Okean”. Opuściłem Chabarowsk w piątek 6 lipca o 21ej czasu lokalnego. Do Władywostoku, po pokonaniu 757 kilometrów dojechałem w sobotę rano 8.05 zgodnie z rozkładem punktualnie co do minuty. Po drodze, ekspres miał tylko dwukrotnie dwu minutowe postoje w miejscowych kurortach kilka, kilkanaście kilometrów przed metą podróży. „Okean” to pociąg kultowy kursujący według stałego rozkładu jazdy obowiązującego od 1992 roku z towarzyszącymi niezmiennymi procedurami. Odjazdowi pociągu towarzyszy płynący z głośników dworcowych marsz „Fale Amuru”. Wjeżdżając na peron końcowy we Władywostoku ekspres Okean jest również witany radosną muzyką marszową i okolicznościową formułą powitalną wypowiadaną po rosyjsku, angielsku i chyba po chińsku.

image

Okean Express na dworcu w Chabarowsku

image
Dworzec kolejowy w Chabarowsku

WŁADYWOSTOK, stolica Kraju Nadmorskiego, położona jest niemal na "końcu świata" nad Morzem Japońskim, rozrzucona na kilkunastu uroczych wzgórzach nad zatoką Złoty Róg. Miasto odlegle od Moskwy o 9288 kilometrów.
   image

Tutaj się kończy trasa kolei Transsyberyjskiej - 9288 km od Moskwy

image

image

Główny budynek dworca we Władywostoku

Miasto jest nazywane rosyjskim San Francisco, dzięki właśnie swojemu malowniczemu usytuowaniu. Przyrównywane jest również do Stambułu z powodu nazwy Zatoki Złoty Róg ale też przez skojarzenie z dwoma potężnymi mostami bardzo przypominających (szczególnie jeden) mosty wiszące nad Bosforem.
image

image

image
image

Władywostok to dzisiaj wielki i znaczący dla Rosji port handlowy; także do niedawna najważniejszy rosyjski port wojenny. Ślady morskiej potęgi, tej z czasów Rosji Imperialnej, jak też i czasów późniejszych spotyka się często i jest ich sporo. Liczne w mieście pomniki i tablice, ale również ulice i place, poświęcone są głównie pamięci dowódców rosyjskiej floty Dalekiego Wschodu i marynarzom, jak również tym wszystkim, którzy nie powrócili z morskich wypraw wojennych. Nie zapomniano również o bolszewikach co przegonili białogwardzistów i ustanawiali tutaj władzę sowiecką prawie 100 lat temu. 
image
image
image
image
image


Miasto jest stosunkowo młode; liczy sobie (obecnie tj. w roku 2019) raptem 159 lat. Początkiem tego portu była Przystań Władywostok (ros. Gavan’ Vladivostok) utworzona przez żołnierzy 4 batalionu liniowego „floty amurskiej”, którzy 2 lipca 1860 r. pod dowództwem komandora Nikolaja W. Komarowa zeszli z lekkiego transportowca „Mandżuria” na ląd w zatoce przy dzisiejszym centrum miasta.
image


Z kolei, jak na miasto w kraju silnie zateizowanym można odnaleźć liczne symbole, monumenty i budowle sakralne, w których odbywają się niczym nieskrepowane ceremonie religijne.
image

Pomnik Cyryla i Metodego na Wzgórzu Widokowym z dojazdem kolejką Funikuler
image

Kościół Luterański p/w św. Pawła

image

image

Nabożeństwo w obrządku prawosławnym przy cerkwi w pobliżu bulwaru portowego.
 
W roku 1880 r. przystani nadano prawa miejskie a zaledwie kilka lat później stał się już stolicą obwodu. W 1891r. we Władywostoku car Mikołaj II, uroczyście ogłosił budowę linii kolejowej, łączącej Moskwe z ... ważnym portem nad Oceanem Spokojnym (tak jest zapisane w akcie erekcyjnym Transibu). Budowa Kolei Transsyberyjskiej trwała blisko 12 lat. Pierwszy pociąg z Moskwy do Władywostoku przejechał w 1903 roku ale trasą jeszcze skróconą przez Mandżurię. Budowę Kolei Transsyberyjskiej wyłącznie na terytorium Rosji dopiero ukończono w 1915 roku z 2-3 letnim opóźnieniem spowodowanym, między innymi tym, że statek, którym przewożono 2 przęsła do wbudowania w ponad 2 kilometrowy most kolejowy na Amurze na północ od Chabarowska wyprodukowanych w warszawskich  Zakładach Mechanicznych Towarzystwa Akcyjnego Lilpop, Rau i Loewenstein zatonął na Oceanie Indyjskim.


Miasto miało swoje „ciężkie i trudne czasy”. Niemal od końca drugiej wojny światowej aż do 1992 roku, stolica Kraju Nadmorskiego ze względu na miejsce stacjonowania części radzieckiej floty wojennej Oceanu Spokojnego była miastem zamkniętym. Obecnie, w bardzo szybkim tempie nadrabia wieloletnie zaniedbania okresu post-stalinowskiego i brezniewszczyzny. Można odnieść wrażenie, że Władywostok to prawie już miasto kosmopolityczne. Przez tłoczne centrum i na okolicznych widokowych wzgórzach przemieszczają się raz po raz liczne grupy zagranicznych turystów wśród których dominują Chińczycy, Koreańczycy i Japończycy. Są również turyści indywidualni. W czasie mojego krótkiego pobytu spotkałem w moim hotelu przemiłe starsze małżeństwo holenderskie z Utrechtu, z grupą Niemców i Duńczyków odmówiłem Pater Noster w kościele ewangelickim a na zawsze krzykliwych Włochów natknąłem się w centrum handlowym. Można też było spotkać na mieście licznych przybyszów z Ameryki Środkowej i Południowej uczestniczących w trwającym właśnie 3 dniowym Festiwalu Muzyki Latynoskiej na którym się świetnie bawiłem w tłumie mieszkańców i turystów.

image

image

image

image

Dwa dni pobytu oczywiście nie wystarczyło na zwiedzenie wszystkich atrakcji tego pięknego miasta. Między innymi, odległej od miasta jednej z największych na świecie twierdz wojennych z niesamowicie rozwiniętym wewnętrznym wielopoziomowym podziemnym systemem komunikacyjnym podobno pod wieloma względami przewyższającym rozwiązania tego typu zastosowane na Linii Maginota. Oczywiście zanurzyłem swoje stopy w Morzu Japońskim; czytaj Oceanie Spokojnym, będącym już kolejnym 11 basenem morskim i oceanicznym zaliczonym w moich podróżach.


W sumie to był bardzo udany aczkolwiek krótki weekendowy wypad. O jeszcze jednej atrakcji we Władywostoku o muzeum - łodzi podwodnej C56 to już postaram się napisać cośkolwiek innym razem.    
image















Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości