Oczywiście nie tylko Osassuna zastanawia się, czy musieli ginąć niepotrzebnie:
koteusz.salon24.pl/227390,piosenka-szturmowa-parasola#comment_3233275
Ale zginęli dawno temu. Mimo ich śmierci czas toczył się niespiesznie...pamiętali nieliczni - rodziny, przyjaciele, garstka przyzwoitych. Reszta pracowała, budowała socjalizm, bo przecież "trzeba żyć" a życie ma się tylko jedno. I uważała się za przyzwoitych, bo nie pluła publicznie, jak niektórzy. Nie było TVNu, nie było mediów elektronicznych, może spokojnie patrzeć w lustro - nikt nie przypomni komentarza na Onecie.
Ci co pluli a nawet ci co strzelali, o ile nie umarli mają się dobrze. Ile procesów się odbyło? Ile zabrano emerytur? Wysyłano chyba nawet do Izrela, nie, przepraszam, pan M. miał chyba konto w polskim banku.
Potem ginęli następni - Romek Strzałkowski ( czy wiecie, że był absolwentem Szkoły Muzycznej?), stoczniowcy z Wybrzeża, górnicy z Wujka, Grześ Przemyk i ksiądz Jerzy.
Po co???
I tak sobie myślę - może każdemu sk...wi przydzielić Patrona? Aby śnił się co noc wszystkim Zbychom, Mirom, Sobiesiakom?
Żeby pokazywał swoje krwawiące rany, ślady po kulach, po policyjnych razach i mówił co noc - ja nie zginąłem abyś mógł robić swoje szemrane interesy. Ja oddałem swoje życie dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, którą codziennie wycierasz sobie brudną gębę.
Może to byłby lepszy sposób niż:
" Ulep kukłę wroga twego
Podobieństwa niechybnego,
Na niej szpilą jego imię
Wypisz wraz z imieniem Złego.
Zaczem nocą spal w kominie
A w męczarniach wróg twój zginie.
I uwolnisz się od trosk."



Komentarze
Pokaż komentarze (41)