Przeczytałam wiadomość z Naszego Dziennika (do wiadomości czytających tylko tytuły - informację przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej, Ślepokura). Ucieszyłam się, że wychodzę z domu, myślałam, że mi przejdzie.
Nie - nie przeszło. Tak jak nie przejdzie innym jeżeli jeszcze ktoś ma wątpliwości.
I dobrze - jeśli pamięć o Smoleńsku można porównać do wiecznie jątrzącej się rany to znaczy, że znowu nam się podniosła gorączka. Ale to znaczy także, ze organizm nadal się broni, nie podddał się tylko walczy z infekcją. Jest nadzieja na wyzdrowienie.
Sprawę Smoleńska (ale nie tylko, wiele spraw bieżących także) można porównać do sytuacji bitej przez męża żony.
Ona także nie wie co ma zrobić - mieszkanie jest własnością męża,rodzina udaje, że nie widzi jej przypudrowanych sińców, mąż czasami da jej parę groszy na szmatki, a ona po wielu latach bicia zgadza się w duchu z ocenami męża - jest do niczego, słabo wykształcona,już mało atrakcyjna i źle sprząta.
Ale któreś z kolei bicie jest tym ostatnim. Nie patrząc co będzie dalej rzuca kryształową popielniczką w męża - na szczęście chybi. Ale on już boi się podnieść na nią rękę. Lub po prostu idzie do lekarza, robi obdukcję, przestaje pudrować sińce i opowiadać jak to uderzyła się przypadkiem w futrynę.
Przypominam, że sierpień 1980 roku to nie była walka o kiełbasę. To była walka o godność. Dzisiaj jesteśmy bogatsi o doświadczenie tamtych lat. Nie będzie doradców, nie będzie grubej kreski.
Pozbędziemy się "niezależnej" prokuratury, zbudujemy nowy system sądowniczy.Nie będzie zemsty - będzie sprawiedliwy sąd. I będzie lista - dla potomności - wszystkich, którzy nie zadbali o naszą godność. Nie lista alfabetyczna, tylko wg "zasług". Aby trwała na wieki, aby każdy syn, wnuk mógł się zapytać ojca, dziadka - jak mogłeś? dlaczego to zrobiłeś? Dla gwiazdki, premii, świętego spokoju?
Nie jestem antysemitką, nie jestem filosemitką. Nie ośmielę się porównywać sytuacji Polaków do sytuacji Żydów w czasie wojny. Ale wiem jedno - wyciągnęli z tej sytuacji wnioski. Może my też powinniśmy, dopóki nie będzie za późno?
Rosja jest potężnym mocarstwem, Unii też nie podskoczymy. Więc co? Może się z nami nie liczyć nikt? Nawet mała Litwa?
Jeżeli człowiek sam się nie szanuje, to nikt nie będzie go szanować. Bicie żony nie zaczyna się od złamania szczęki - zwykle od uderzenia w twarz. My nie reagowaliśmy na poszturchiwania, kopniaki. No to nas można było zmasakrować w Smoleńsku.
Dalej będziemy udawać, że nic się nie stało?
5913
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (151)