Już nie przyjdzie zły kryzys w nocy
Recesja nam nie podskoczy
Jacek Vincent opędzi wydatki
Nasze długi spłacą kiedyś dziatki
Kiedy rozwiozłam już sąsiadki po domach (wycofano następny kurs autobusu) miałam ochotę napisać tekst o niepoddawaniu się - natchniona wyczynem 64 letniej Amerykanki. Nic z polityki, takie rady ciotki Klotki. Ale ze strychu dobiegł mnie głos Premiera. I to jaki! Nie kwilenie zatroskanym tenorem o Gowinie tylko męski baryton. Tusk brzmiał jak po zabronionych ludowi dopalaczach No, ale nieważne jak brzmiał, ważne co mówił. A mówił o tym jak PO ups Polska, ale to chyba jedność, prawda? odparła atak Kryzysu und Recesji których nigdy nie było. Opowiadanie było strasznie sugestywne, ale nie bardzo rozumiałam jak to się działo. Kryzys łomotał, PO go nie wpuszczała, a Kaczyński robił wbrew. Kombinowałam schematycznie - wszyscy na Zielonej Wyspie, w środku Kaczyński w oblężonej twierdzy, oblegają wszyscy a kryzys gdzie? tratwą przypłynął? Ale przypomniałam sobie - Premier mówił o kołataniu do drzwi! no i mnie olśniło. Jesteśmy w Kaliszowym Domu Wszystkich Polska. W środku w jednym z pokoi zamknął się Prezes ze zwolennikami. Kryzys łomocze do drzwi, wszyscy podstawiają co tam kto ma - szafę, stół, krzesła, co bardziej ofiarny swoje ciało. A Prezes podstępny uchyla okno i kusi - chodź kryzys tędy! Ale Ta w Czerwonym Kubraczku nie pozwoliła! Nie darmo mowiła o kordonie sanitarnym! Wymknęła się przez okienko w piwnicy - zamknął za nią Libicki - i poleciała zamurowywać Twierdzę. No to teraz już wiecie dlaczego jej nie widać, poświęciła się dla nas. Ale kiedy wmurowała ostatnią cegłę Kryzys ją dopadł...a ja wredna nie uroniłam ani jednej łzy.
Ponieważ kryzys już nam nie grozi Platforma może się zająć znowu sobą. Premier wybrany po miażdżącym zwycięstwie nad Gowinem, teraz batalie w regionach. Rasie, Protasiewicze, Schetyny, Biernaty - oni i ich wojska zaciężne będą toczyć bitwy. Jak już kurz bitewny opadnie Premier rozejrzy się po pobojowisku i zrekonstruuje rząd. Jak znam życie ministrami zostaną ci zwyciężeni - z odrąbanymi rękami, nogami. Przecież trzeba pokazać miłosierdzie, prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze (53)