Przed chwilą usłyszałam na własne uszy. Prezydent wygłosił kazanie w Sopocie - przy okazji posadzenia Dębu Wolności (znowu ukradną?). I to kazanie w stylu Savonaroli, czyli piekło i szatani, w którym będą się smażyli grzesznicy Słuchałam osłupiała. Nie mam wielkich sukcesów, bo nie mam "bolesnych problemów", a Polska ma. Oczywiście ostatnim bolesnym problemem są taśmy. No i powinni wszyscy uderzyć sie we własne piersi, a nie w cudze. Oczywiście przede wszystkim powinna się uderzyć w swoje piersi opozycja, bo to, co nazywa "kolektywem partyjnym" jest wg Prezydenta sitwą. Jesli ktoś sądził, że Prezydent namotał aferę to dzisiaj wykazał, że i tak najgorsze co chodzi po polskiej ziemi to jest PIS.
Ale ponieważ zachęcił też, że każdy poza biciem się w piersi ma robić swoje to ja powiem krótko:
Wyp...cie! Dozwolony od soboty skrót myślowy



Komentarze
Pokaż komentarze (129)