Dowody Na Obecność Kosmitów Dowody Na Obecność Kosmitów
30
BLOG

Robert Bernatowicz & lokalizacje Rendlesham. Czy jego podróże po nich mają jakiś sens?

Dowody Na Obecność Kosmitów Dowody Na Obecność Kosmitów Rozmaitości Obserwuj notkę 0
Robert jeździ od kilku lat po świecie, uganiając się za lokalizacjami, podanymi w przekazie z Rendlesham. Czy to ma jakikolwiek sens? Obaliłem ten przekaz, podałem 11 argumentów. Teraz R.B. może zająć się czymś pożyteczniejszym.

Robert jeździ od kilku lat po świecie, uganiając się za lokalizacjami, podanymi w przekazie z Rendlesham. Teraz miał wyruszyć ponownie do Egiptu. Z większą ekipą, i z kamerami. Aby ponownie uruchomić Wielką Piramidę w Gizie. 

Czy to w ogóle ma jakikolwiek sens?

A może ta cała narracyjna maskarada z lokalizacjami, ten rzekomy przekaz, to tylko kolejne dobudowane piętro, używając terminologii samego Roberta.
Odnoszę wrażenie, że Bernatowicz wykazuje się w tym temacie ogromną naiwnością. I przyjmuje całą historyjkę o kodach ASCII z dziecięcą wręcz ufnością. 
Jakby w ogóle nie dopuszczał do myśli takiej ewentualności, że przekaz o kodach ASCII został zmyślony.
Nawet pułkownik Halt, zwierzchnik Pennistona, legenda Rendlesham i człowiek, który ryzykował karierę, by mówić o UFO, nie kupuje bajki o kodzie binarnym. Publicznie skrytykował Pennistona za te 'późne rewelacje', uznając je za szkodliwe ubarwianie faktów. 
Bernatowicz natomiast zdaje się traktować rzekome przekazy Pennistona o przesłaniu z lokalizacjami jako najgłębszą prawdę, ignorując opinię najwyższego rangą świadka i dowódcy bazy.
Robert nawet wierzy w łzy Pennistona. Gdy to usłyszałem i zobaczyłem,  to parsknąłem głośno śmiechem.
Ja osobiście nie wierzę w autentyczność przekazu binarnego z Rendlesham. 
Na wstępie powiem, że mimika i sposób bycia Pennistona, budzą we mnie instynktowny brak zaufania.
Bez wątpienia, samo wydarzenie ufologiczne miało tam miejsce. Mam to nawet na playliście numer 12.
Ale historia o kodach ASCII, w mojej ocenie, została dodana później, aby ożywić dawną historię.

Dlaczego tak uważam?

Po pierwsze, kod nie pojawił się w oficjalnych raportach wojskowych z lat osiemdziesiątych. A więc Penniston nie zeznał tego swoim zwierzchnikom. Przemilczał tak ważny dowód. To jest niemożliwe.
Wydarzenie ufologiczne miało miejsce w 1980 roku.
Następnie, przez kolejne 30 lat, Penniston milczał na ich temat.
Nawet jak przeszedł na emeryturę około 1993 roku, to nic o tym nie mówił.  
Przekaz binarny, który James Penniston miał rzekomo otrzymać poprzez dotknięcie symboli na kadłubie obiektu, i zapisać później w swoim notatniku, został upubliczniony wiele lat po incydencie, czyli dopiero w 2010 roku. W tym czasie Penniston wystąpił w programie „Starożytni Kosmici”, oraz w innych dokumentach, gdzie po raz pierwszy publicznie pokazał notatnik ze słynnymi 16 stronami kodu binarnego.
Penniston wystąpił wtedy w roli kolejnego kontaktowca.

Drugi argument jest miażdżący, zresztą jak wszystkie. Burroughs, który stał metr obok Pennistona przy rzekomym obiekcie, nigdy nie potwierdził, że James dotykał kadłuba przez dłuższy czas. W jego relacji zdarzenie było dynamiczne, pełne chaosu i oślepiającego światła, a nie mistycznego „pobierania danych”.
Burroughs był zdumiony, gdy po 30 latach Penniston „wyciągnął z kapelusza” 16 stron kodu binarnego. Przez dekady wspólnych rozmów o ich incydencie ufologicznym, Penniston nigdy nie wspominał mu o tym obszernym i konkretnym przekazie cyfrowym.

Kolejny argument. W przekazie jest mowa o podróży w czasie.....
Ciąg dalszy na: https://www.youtube.com/@piotrh.3567

https://www.youtube.com/@piotrh.3567

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości