- To wszystko, co dzieje się w Chinach od 1992 roku, to jeden wielki eksperyment. Nikt wcześniej nie przeprowadził czegoś podobnego. Gdyby to było tak proste i oczywiste, to Indie, mające podobny potencjał, byłyby na podobnym poziomie, a jednak nie są – podkreśla.
- Indie nie potrafią uwolnić się od swojej przeszłości, w tym systemu kastowego, a jednocześnie stale wpadają w turbulencje związane z błędnym rozumieniem demokracji. My również żyjemy w świecie, gdzie brakuje priorytetów. Nie mamy priorytetów państwa, narodu czy społeczeństwa – priorytetem staje się zdobywanie i utrzymywanie władzy. W mojej opinii, z tego powodu coraz bardziej skłaniamy się do powtórzenia błędu i powrotu do sytuacji, jaką Europa, zwłaszcza Francja, miała w drugiej połowie XVIII wieku. Ostatecznie społeczeństwo stanie się tak biedne, że zbuntuje się przeciwko rządzącym, co doprowadzi do kolejnej rewolucji – twierdzi Ślazyk.
- Jeśli zastanowimy się nad fundamentami rozwoju Zachodu, zauważymy, że były to produkcja, innowacja oraz nauka. Dzisiaj te elementy leżą w gruzach i zanikają. Stany Zjednoczone są potęgą gospodarczą, ale nie dysponują przemysłem. Większe zyski osiąga się, gdy ktoś produkuje dla nas, a my zajmujemy się marketingiem, designem i sprzedażą. Najbardziej dojmującym przykładem jest przemysł stoczniowy. Według danych Pentagonu, Chiny mają obecnie 58% globalnego potencjału stoczniowego, podczas gdy Stany Zjednoczone jedynie 0,17%. Dziś Stany Zjednoczone, aby remontować swoją flotę, muszą szukać pomocy w stoczniach koreańskich i japońskich – uważa gość Igora Janke.
Całość rozmowy na kanale Układu Otwartego:
---
Zachęcamy do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i mogą otrzymać newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej sieci.
Strona Autora: igorjanke.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (36)