15 obserwujących
92 notki
49k odsłon
  157   0

Jarosław Marek Rymkiewicz - Szkodliwy Szaleniec

„Polskość to jest straszna siła duchowa i to nie my ją wybieramy, bo nie możemy tu niczego wybierać. To ona nas wybiera, ona chce nas mieć i wtedy nas wybiera…”

„…to nie Polacy są potrzebni Polsce, to Polska jest potrzebna Polakom. Polacy, ci współcześni, nie są Polsce potrzebni, Polska się może bez nich obejść, bo jest i zawsze była Wieczną Ideą, która będzie trwała bez względu na to jacy będą Polacy, jak się będą zachowywać, na jaki sposób będą tutaj żyć.”

„I tylko to mogę powiedzieć teraz tym Polakom, którzy nie chcą być Polakami. Nie interesujecie mnie, róbcie sobie, co chcecie, idźcie sobie do Europy albo gdzie indziej, gdzie się wam podoba. Tu jest nasz kraj. (…) I jak wolny człowiek mogę powiedzieć tym, którzy nie chcą być wolnymi Polakami – a j*bał was pies.”

Jarosław Marek Rymkiewicz to prawdopodobnie najsławniejszy współczesny poeta prawicy patriotyczno-romantycznej. Silnie promowany przez Gazetę Polską i fanatycznie wspierający PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Ciekawe jest że łączy uznawanie Polski za jakiś metafizyczny świadomy byt z agnostycznym nihilizmem w oparach ezoteryzmu. Poza tym bezbożnym mistycyzmem myśl Rymkiewicza nie odbiega niczym od głównej linii gazety polskiej, hurra-patriotyzmu i całego tego romantycznego burdelu. Kult Mickiewicza, Rusofobia, Germanofobia, Polska jest wspaniała, a każda jej krytyka jest łajdactwem. Zdaje się że dla Rymkiewicza internacjonalizm jest czysto komunistycznym pomysłem i grzechem komunizmu największym.     

Nawet Terlikowski odcina się od niego i przed nim ostrzega z pozycji religijnych (https://www.rp.pl/Plus-Minus/306029908-Terlikowski-Rymkiewicz-lze-prorok-Polakow.html). Przy całym tym romantycznym ezoteryzmie czuć wyraźnie mickiewiczowski swąd. Polako-katolikom to nie przeszkadza, bo katolicyzm dla nich jest podrzędny wobec polskości i ma jej tylko służyć. Jest to logiczne następstwo tradycji romantyczno-niepodległościowej.

Jego wiersze mają nawet przyjemną formę, ale ich treść jest strasznie powtarzalna – przemijanie, Polska i koty. Pozostanie znany z wielu otrzymanych nagród i tego że „wielkim poetą był”.

W kwestii spraw politycznych Rymkiewicz jest przejaskrawioną satyrą romantyzmu na serio. Otwarcie i bezpośrednio potępia rozsądek. „Mickiewicz pisał tak: „Gdzież r o z s ą d e k – wołano – chcieć opierać się woli trzech dworów? Gdzie są ś r o d k i oparcia się? Czy jest c z a s po temu? Czy nie lepiej c z ę ś ć poświęcić, aby r e s z t ę zachować?”. Ludzie rozsądni rozprawiali więc (według Mickiewicza) – rozprawiali, kiedy ginęła Rzeczpospolita, kiedy gwałcono jej prawa…” Ale także sam dodaje „Trzeba więc wybierać – albo będziemy ludźmi rozsądnymi i stracimy Polskę; albo będziemy ludźmi szalonymi i przyczynimy się do jej ocalenia. „(https://teologiapolityczna.pl/jaroslaw-marek-rymkiewicz-kim-sa-ludzie-rozsadni-czego-oni-chca)

„Rymkiewicz, głoszący romantyczne schematy i stawiający na piedestale Mickiewicza (najchętniej z okresu mistycznego), proponuje pogardę dla polityki prakseologicznej, racjonalnej, szukającej konkretnych rozwiązań. W istocie spojrzenie Rymkiewicza stawia wyzwanie całemu nurtowi pracy organicznej, nowoczesnego myślenia i krytycznego podejścia do własnej historii. … coś, co dla Rymkiewicza wydaje się nienawistne: realizm aż do bólu, żądanie zdrowego rozsądku od rozemocjonowanych rodaków, umiar i trzeźwość osądu, konieczność zawieszenia własnych maksymalistycznych aspiracji po to, aby móc zrealizować postulat "małej suwerenności". … Rymkiewicz krytycznych wypowiedzi pod adresem własnego narodu nie dopuszcza. Utożsamia je z niepojętych powodów z pogardą. … Problem z Rymkiewiczem polega na tym, że jego słowa wypychają z polskiego życia publicznego i tak ledwo w nim dziś obecny pierwiastek racjonalności, spokojnego osądu, kalkulacji. Rymkiewiczowi wszystkie te cechy się wybitnie nie podobają, czemu dał bodaj najdobitniej wyraz w swojej apologii powstania warszawskiego – książce "Kinderszenen". Rymkiewicz wprost do ocen krytycznych nie nawiązuje, ale znów można chyba spokojnie z jego wywodów wywnioskować, że wszelkie rozważania o militarnym i społecznym sensie powstania, wszelkie próby kalkulowania jego kosztów i zysków uznałby za niegodne "wolnych Polaków". – Łukasz Warzecha (https://www.rp.pl/artykul/591949-Warzecha--Problem-z-Jaroslawem-Markiem-Rymkiewiczem.html)image

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura