Trwa kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych - Republikanie już wybrali swojego kandydata - został nim siwowłosy senator, którego poglądy nie zawsze podobają się konserwatywnej bazie Partii Republikańskiej i który wzbudza mieszane uczucia wśród tzw. ewangelistów. Wierzy w republikańskie ideały, ale nie tylko nie zabiega o głosy religijnej prawicy, lecz wręcz się od niej odcina.
Demokraci wciąż się wahają - nie mają jednego kandydata, walka o nominację partii trwa niemal do samego końca. Wiele wskazuje na to, że decyzja zapadnie dopiero podczas konwencji wyborczej Demokratów, która zwykle stanowi fetę, pokaz jedności partii i poparcia dla wybranego kandydata.
Jednym z pretendentów jest młody niedoświadczony kongresmen pochodzący z etnicznej mniejszości amerykańskiej. Wielu wierzy, że zostanie pierwszym prezydentem USA o ciemnej skórze (non-white). Swój brak doświadczenia rekompensuje znakomitymi zdolnościami oratorskimi, wizją przyszłości i pragnieniem zmiany. Jest młody i przystojny, porywa tłumy, a u jego boku stoi młoda piękna żona i dwoje fotogenicznych dzieci.
To nie jest opis niedawnej sytuacji w przedwyborczej Ameryce. To krótkie streszczenie dwóch ostatnich sezonów jednego z najpopularniejszych amerykańskich seriali z gatunku tzw. political fiction - znanego w Polsce pod tytułem Prezydencki poker (The West Wing). Wielu fanów serialu zaczęło się już zastanawiać nad wyjątkową zbieżnością losów obu kandydatów - Baracka Obamy i Matta Santosa, fikcyjnego latynoskiego kongresmana, który zdecydował się wystartować w wyborach prezydenckich. Czyżby życie imitowało serial telewizyjny?
Nie do końca. Eli Attie, jeden z producentów i scenarzystów The West Wing w wywiadzie dla angielskiego Guardiana przyznał wprost - Matt Santos został stworzony na podobieństwo Baracka! Dwa ostatnie sezony Prezydenckiego pokera zostały wyemitowane w Stanach Zjednoczonych w latach 2005-2006. Późnym latem 2004 roku, gdy powstawała postać Santosa, Obama był zaledwie mało znanym politykiem ze stanu Illinois. Dopiero startował w wyborach do senatu - ale zdążył już wzbudzić zainteresowanie mediów i Partii Demokratycznej mową, którą wygłosił podczas demokratycznej konwencji w 2004 roku, gdy kandydatem na prezydenta został John Kerry.
Producenci serialu mieli nosa - przepowiedzieli przyszłość pierwowzorowi swojego bohatera. Co więcej - serialowy Matt Santos wygrywa z republikańskim kandydatem (który zresztą przypomina Johna McCaina) i w ostatnim odcinku zostaje prezydentem Stanów Zjednoczonych. Attie pracując nad stworzeniem postaci Santosa kontaktował się z Davidem Axelrodem, ówczesnym doradcą Obamy. Dziś Axelrod to główny strateg prezydenckiej kampanii Baracka Obamy. W jednym z e-maili do Attie'go zażartował: We're living your scripts!. Jon Stewart podczas ostatniej gali oskarowej dowcipkował ze sceny: zazwyczaj, gdy widzisz czarnoskórego prezydenta lub prezydenta - kobietę, wiesz, że niebawem asteroida uderzy w Statuę Wolności. W popularnym serialu 24 godziny był już prezydent - Afroamerykanin i prezydent - kobieta.
Czy produkcja telewizyjna wyprzedza rzeczywistość? Czy w styczniu 2009 roku, gdy prezydent - elekt Barack Obama będzie składał przysięgę podczas inauguracji prezydenckiej, większość widzów telewizyjnych nie pomyśli przecież już to widzieliśmy?


Komentarze
Pokaż komentarze