Kontrowersyjny billboard pojawił się kilka dni temu na ulicach Wrocławia. Przedstawia nie kogo innego jak demokratycznego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę. Jednak polityk nie uśmiecha się konwencjonalnie, tak jak w reklamówce wyborczej. Nie jest to również zdjęcie reportażowe. Czarno-biały plakat ukazuje leżącego Obamę, z którego ust sączy się krew, a w szeroko otwartych, wpatrzonych w przestrzeń oczach, widać zastygłe przerażenie. Wszystko to opatrzone napisem Who killed Barack Obama? (Kto zabił Baracka Obamę?).
Ten niecodzienny obiekt jest częścią wystawy Out of something składającej się z prac dwudziestu najlepszych artystów sztuki miejskiej Polski i Europy. Autorem szokującego plakatu jest Polak o pseudonimie Peter Fuss. Praca jest kontrowersyjna nie tylko ze względu na fakt przedstawiania osoby czynnie udzielającej się w życiu publicznym jako martwej, ale i ze względu na okoliczności towarzyszące kampanii wyborczej czarnoskórego kandydata.
Nie jest tajemnicą, że odkąd Barack Obama ogłosił swój start w kampanii prezydenckiej nieustannie towarzyszy mu ochrona. Przydzielono mu ją na jego własną prośbę, gdyż po ogłoszeniu zamiaru ubiegania się o najwyższy urząd zaczął otrzymywać listy z pogróżkami. Tradycyjnie liczący się w prezydenckim wyścigu kandydaci otrzymywali ochronę zazwyczaj dopiero wraz z początkiem prawyborów. Zwolennicy Baracka Obamy bardzo obawiają się zamachu na swojego kandydata. Ich niepokój potęguje dostrzegane przez nich podobieństwo pomiędzy zamordowanym w 1963 roku prezydentem Johnem Kennedym a senatorem z Illinois.
Obama tak jak prezydent Kennedy w momencie objęcia urzędu jest młody, charyzmatyczny i reprezentuje Partię Demokratyczną. Jego zwolennicy przypominają, że również czarnoskóry Jesse Jackson, który w latach 80-tych ubiegał się o najwyższy urząd w państwie, otrzymywał groźby śmierci. Jemu także nieustannie towarzyszyła ochrona.
W świetle tych faktów tym większy niesmak na amerykańskiej scenie politycznej wzbudził niewybredny żart Mike'a Huckabee'ego, byłego republikańskiego kandydata na prezydenta. Na majowym spotkaniu Narodowego Stowarzyszenia Broni Palnej Huckabee następująco skomentował hałas, który nagle dobiegł zza kulis: To był Barack Obama. Właśnie spadł z krzesła. Przygotowywał się do przemawiania gdy ktoś wycelował w niego broń, a on zanurkował na podłogę.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)