Najważniejszymi wydarzeniami pierwszego dnia Ogólnonarodowej Konwencji Partii Demokratycznej były dwa – gorąco przyjęte przez zgromadzonych w Denver Pepsi Centrum delegatów – przemówienia. Największe wrażenie zrobiło na słuchaczach niespodziewane (w związku z chorobą nowotworową) pojawienie się senatora Edwarda Kennedy'ego. Jak pisze korespondent brytyjskiego The Independent, widok zapowiedzianego przez swoją siostrzenicę Caroline Kennedy Schlossberg, senatora, wywołał tak silne wzruszenie w szeregach Demokratów, że niektórych z nich doprowadził wręcz do łez. Szczególnie intensywnie przeżyli oni zapowiedź Kennedy'ego o jego planowanym przybyciu do siedziby Senatu USA w styczniu przyszłego roku, aby przywitać tam nowego Prezydenta Stanów Zjednoczonych – prezydenta wywodzącego się z Partii Demokratycznej.
Równie entuzjastycznie przyjęta została mowa Michelle Obamy – żony Baracka. Przemówienie skonstruowane zostało w taki sposób, żeby zwrócić uwagę słuchających na familijne aspekty życia państwa Obamów, podkreślając uczuciowe związki i ciepło panujące w rodzinie. Pani Obama starała się wywrzeć na widowni wrażenie ciepłej i miłej kobiety, kochającej i kochanej przez członków swojej rodziny żony i matki. Wystąpienie poprzedzone zostało filmem biograficznym, w którym ukazano robotnicze pochodzenie zarówno Michelle, jak i Baracka Obamy.
Zgodnie z przewidywaniami, zgromadzeni widzowie byli zachwyceni i podekscytowani wystąpieniami, jednak nie dla wszystkich pierwszy dzień konwencji jawi się jako wielki sukces. Według jednego ze strategów Partii Demokratycznej – James'a Carville'a - był to dzień stracony. Carvill uważa, iż należało ostro zaatakować Republikanów, w tym McCain'a i Bush'a osobiście. Należało mówić o Iraku, o służbie zdrowia i rosnących cenach energii, należało dać Amerykanom jasny i prosty przekaz o tym co jest złe i co należy zrobić, aby było lepiej. Carvill jest przekonany, że Republikanie – podczas zbliżającej się konwencji – z miejsca zajmą się krytyką Obamy i jego planowanych posunięć gospodarczych i społecznych.
- Denver - dzień pierwszy
- Maximum Demokratów
- Barack Obama: Demokratyczny sen na jawie (I), (II)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)