Poza granicami USA żyje około 6 milionów Amerykanów, spośród których tylko niecały milion wziął udział w wyborach powszechnych w 2006 roku. Aktywiści partyjni - głównie Demokraci - postanowili w ostatnim czasie przeprowadzić masową akcję propagandowo-edukacyjną mającą na celu namówienie większej ilości amerykańskich ekspatów do aktywnego włączenia się w życie polityczne swojej ojczyzny i - co za tym idzie - do wzięcia udziału w nadchodzących wyborach prezydenckich.
Przypatrując się wynikom wyborów z ostatnich lat (527 głosów w roku 2000 zadecydowało o zwycięstwie Busha, 127 głosów w roku 2004 przesądziło o wyborze Christine Gregoire na stanowisko Gubernatora Waszyngtonu - dane za Telegraph.co.uk), politycy doszli do wniosku, że warto jest walczyć o każdy głos spośród 5 milionów niezaangażowanych politycznie obywateli USA przebywających za granicą. Próby aktywizacji swojego elektoratu podjęły obie partie - zarówno Demokraci, jak i Republikanie - uruchomiły specjalne strony internetowe dla amerykańskich migrantów: Democrats Abroad i Republicans Abroad. Partia Demokratyczna, która - jak wspomniałem wcześniej - mocniej zaangażowana jest w namawianie przesiedleńców do głosowania, udostępniła także edukacyjną reklamówkę filmową, w której bierze udział między innymi jedna z gwiazd światowego kina: Gwyneth Paltrow.
Film spotkał się z niezbyt przychylnym przyjęciem, szczególnie - rzecz jasna - ze strony Republikanów. Wśród zarzutów pojawiaja się zarówno niewybredne ataki na Amerykanów mieszkających poza granicami USA (wybrali nową ojczyznę, to nie mają prawa głosować), ośmieszające potencjalnych wyborców uwagi o braku inteligencji (jak ktoś nie wie, w jaki sposób ma oddać swój głos, to jest zbyt głupi na to, aby móc decydować o władzach kraju), czy słuszne swoją drogą spostrzeżenia o małej efektywności przekazów propagandowych wykorzystujących osoby celebrities.
Za parę miesięcy wszyscy przekonamy się, jakie skutki przyniosła cała akcja - ilu spośród pozostających dotychczas poza polityczną aktywnością 5 milionów amerykańskich ekspatów, zdecydowało się wziąć udział w listopadowych wyborach i czy przewidywania działaczy Partii Demokratycznej o tym, iż większość z nich to potencjalny elektorat Baracka Obamy, okaże się prawdą.
Maciej Lewandowski, Szkocja
Podobne:
- Wyborcy żydowscy (część I, część II, część III, część IV)
- Młodzi popierają Baracka Obamę
- Polityka w rytmach latino (część I, część II)
- Moc politycznej rekomendacji
- Rekomendacja dla Johna McCaina
- Rekomendacja dla Baracka Obamy
- Rekomendacja dla Hillary Clinton
- Katolicy chcą głosować na Clinton


Komentarze
Pokaż komentarze (1)