Porównywanie Johna McCaina do George'a W. Busha jest drażliwą sprawą – mimo wszystkich różnic, obaj politycy należą do jednej partii, a lobbyści reprezentujący przemysł związany z Republikanami, np. paliwowy, zapewne muszą pukać również do drzwi McCaina. To stało się podstawą rozumowania przeprowadzonego przez Campaign to Defend America, kolejną organizację zrzeszającą niezadowolonych obywateli.
Ich reklamówka zrównuje McCaina z Bushem, sugerując, że ten pierwszy popiera subsydia dla przemysłu naftowego, które są częścią przygotowanego przez tego drugiego Energy Policy Act w 2005 roku. W rzeczywistości McCain, w odróżnieniu od Baracka Obamy, głosował przeciw przyjęciu ustawy, uznając przywileje stworzone dla wielkiego biznesu za nie do zaakceptowania. Nieuniknione przyrównania do obecnego prezydenta, choć odrzucane przez kandydata Republikanów z całą mocą, przypuszczalnie zostaną ważną kwestią w tej kampanii.
McCain padł również ofiarą ataku ze strony ekoaktywistów. W lipcu dyrektor wykonawczy Sierra Club, wpływowej organizacji ekologicznej, wysłał list do sympatyków ruchu, w którym określił senatora z Arizony jako wroga środowiska i sprzymierzeńca wielkich trucicieli. Jako dowód przedstawiony został zapis 15 najważniejszych z punktu widzenia ochrony środowiska głosowań w Senacie z 2007 roku. McCain nie uczestniczył w żadnym z nich. Ale działacz Sierry zapomniał wspomnieć o tym, że senatora pochłaniała walka o nominację partyjną (wskaźniki Obamy i Clinton również odpowiednio się obniżyły), a jego poprzednie głosowania były jednymi z najbardziej przyjaznych środowisku wśród Republikanów.
Napaści na McCaina nie mają więc tej samej energii i nie są tak totalnie dyskredytujące jak ataki wymierzone w Obamę. W grę może tu wchodzić czynnik doświadczenia – kandydat Republikanów z długim stażem w Kongresie ma wystarczająco wiele powodów, dla których może być krytykowany, podczas gdy wybraniec Demokratów jest w polityce nowicjuszem. Gdy z powodu krótkiego czasu spędzonego przez Obamę w kuluarach polityki i braku precyzji w jego wystąpieniach merytoryczna krytyka jego działań i słów jest niemożliwa, jedyną opcją jest pójście w stronę ataków na samą jego osobę. McCain ma nad nim taką przewagę, że nie może zostać zraniony w tak brutalny sposób, ale sprytnie zestawiony zbiór cytatów z jego wypowiedzi, wyjęty z kontekstu, może okazać się wystarczający, by go przygwoździć.
Maciej Józefowicz
Podobne:Ataki na McCaina - wojna o prawdę (I)Ataki na Obamę - w oparach absurdu - część I, część IIJohn McCain - ostatnia nadzieja Republikanów - część I, część II, część IIIWybór najlepszego z najgorszychMcCain to Bush - analiza reklamówki wyborczej Obamy


Komentarze
Pokaż komentarze (2)