George McGovern miał dwa zasadnicze problemy. 27 kwietnia 1972 znany felietonista polityczny Bob Novak zacytował w swoim tekście anonimowego senatora Partii Demokratycznej, który miał stwierdzić, iż ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, ale McGovern jest za amnestią [dla osób uchylającychsię od służby w Wietnamie], aborcją i legalizacją trawy. I ciągnął dalej: Kiedy klasa średnia, zwłaszcza ta katolicka, dowie się o tym, będzie już po nim. Oczywiście sztab kandydata począł ostro zaprzeczać, ale mimo tych wysiłków, echa artykułu ciągnęły się za McGovernem przez resztę kampanii.
Drugi problem dotyczył wyboru running mate. Cała demokratyczna śmietanka odmówiła startu u boku senatora z Dakoty. McGovern był coraz bardziej zdesperowany i zaczynało mu brakować czasu. Wreszcie udało mu się dogadać ze wspomnianym już Thomasem Eagletonem, senatorem z Missouri. Rzecz w tym, że przed ogłoszeniem tej nominacji, sztabowcy McGoverna nie prześwietlili postaci Eagletona zbyt dokładnie. A szkoda, bo gdyby to zrobili, odkryliby, iż senator cierpiał na depresję maniakalną ze skłonnościami samobójczymi, którą leczył m.in. przy pomocy silnych leków psychotropowych i elektrowstrząsów. Zdaniem większości ówczesnej opinii publicznej, nie była to cecha pożądana u kogoś, kto może kiedyś objąć kontrolę nad najpotężniejszym arsenałem atomowym świata.
Kiedy wreszcie McGovern dowiedział się o wszystkim, długo zwlekał z reakcją. Miał opory przed wyrzuceniem Eagletona z drużyny, ponieważ podobne problemy zdrowotne miała jego córka. Tymczasem sprawa była coraz mocniej nagłaśniana w mediach. Ostatecznie obaj panowie zawarli dziwaczny układ – Eagleton sam zrezygnował, ale w zamian za podpisanie przez McGoverna oświadczenia twierdzącego, iż zmiana running mate nie ma absolutnie nic wspólnego z kwestiami medycznymi.
Tak oto Thomas Eagleton stał się synonimem kandydata na wiceprezydenta, który przynosi swemu partnerowi więcej szkody niż pożytku. O to też chodziło brytyjskiemu komentatorowi, którego przywołałem we wstępie do pierwszej części tekstu, chociaż określanie Sary Palin tym mianem wydaje się dość ryzykowną analogią. Wracając do roku 1972, nowym kandydatem na wiceprezydenta został były ambasador USA we Francji, a wcześniej założyciel Korpusu Pokoju, Sargent Shriver, prywatnie mąż Eunice Kennedy, siostry trzech słynnych polityków.
W finałowej fazie kampanii duet McGovern – Shriver walczył pod hasłami zakończenia wojny w Wietnamie oraz ustanowienia minimum socjalnego dla najuboższych. Prezydent Nixon próbował odpowiadać równie ostrą retoryką. Najważniejsze w tej kampanii z jego perspektywy okazały się jednak dokonane przez członków jego sztabu włamania do biur Komitetu Krajowego Demokratów w kompleksie Watergate w Waszyngtonie. Nixon wygrał wprawdzie wybory w przygniatający sposób – zwyciężając w 49 stanach (poza Massachusetts) – ale w nieco dłuższej perspektywie afera Watergate okazała się jego politycznym pogrzebem, w efekcie którego kadencję musiał za niego dokończyć Gerald Ford.
No i jeszcze epilog. 15 lipca 2007, ponad 25 lat po publikacji swojego słynnego artykułu o aborcji, amnestii i trawie, Bob Novak ujawnił wreszcie, który senator był jego źródłem. Mógł to zrobić, bowiem sam zainteresowany zmarł kilka miesięcy wcześniej. Nazwisko zdrajcy brzmiało: Thomas Eagleton.
- Kampanie sprzed lat: 1996
- Kampanie sprzed lat: 1992
- Kampanie sprzed lat: 1988
- Kampanie sprzed lat: 1984
- Kampanie sprzed lat: 1980 - część I, część II
- Kampanie sprzed lat: 1976
- Kampanie sprzed lat: 1972 - część I
- Kampanie sprzed lat: 1968 - część I, część II
- Kampanie sprzed lat: 1960
- Kampanie sprzed lat: 1952
- Kampanie sprzed lat: 1948 - część I, część II
- Kampanie sprzed lat: 1932
- Kampanie sprzed lat: 1924
- Kampanie sprzed lat: 1920


Komentarze
Pokaż komentarze (3)