Poza standardowymi sondażami ukazującymi na sucho społeczne poparcie jakim cieszą się kandydaci, raz na jakiś czas można z puli badań opinii wyłowić prawdziwą perełkę. Sondaże przygotowane z pewnym przymrużeniem oka i utrzymane w ciekawym kontekście kulturowym, takie, które czyta się zwyczajnie lepiej. Ba, niektóre z racji nietypowego podejścia do tematu, mogą nam powiedzieć wiele ciekawych rzeczy zarówno o tym jak wyborcy postrzegają danego kandydata, oraz udzielić wielu informacji na temat samych głosujących.

W opublikowanym 19 września i przygotowanym na zlecenie serwisów informacyjnych portalu Yahoo respondenci mieli odpowiedzieć na pytanie: Z którym kandydatem wolałbyś obejrzeć mecz footballu - Obamą czy McCainem?. Wynik starcia zakończył się remisem ze wskazaniem na Baracka. 50% do 47%. Kobiety, młodzi, przedstawiciele mniejszości, oraz osoby stanu wolnego częściej wskazywali kandydata Demokratów. Biali, ustatkowani, starsi i mężczyźni woleliby towarzystwo Republikanina. Jednak nawet najwięksi zwolennicy McCaina, mieli wątpliwości, czy ich kandydat aby na pewno potrafi się wyluzować. Podejrzewali, że słaba gra drużyny, której kibicuje John wyprowadzi go z równowagi i zepsuje całą przyjemność z meczu. Aż 1 na 5 zwolenników McCaina wolałoby mecz obejrzeć z Obamą, a jedynie 10% z deklarujących poparcie dla Demokraty z reprezentantem Republikanów.
Z Obamą spotkanie przebiegłoby w lepszej atmosferze, ponieważ jest miły i łatwiej nawiązuje znajomości. Te opinie liczą się przede wszystkim w kontekście wyborców niezdecydowanych (od 3 - 10% głosujących), gdyż oni często oddają głos na kandydata sympatyczniejszego.

A co słychać poza boiskiem? W sondażu z 17 września, przygotowanym na zlecenie Gallupa, badani mieli ocenić, który z kandydatów lepiej poradziłby sobie z niedawnymi problemami na Wall Street. Różnicą minimalna, 1% zwyciężył Obama z 43%, McCain zdobył 42%, 6% uznało, że obaj poradziliby sobie tak samo, a 9% nie wiedziało. W tym samym badaniu sprawdzono również, czy ostatnie wydarzenie na giełdzie wpłynęły na preferencje wyborców. Okazuje się, że 29% badanych wyciągając wnioski ze spadku indeksów giełdowych, zagłosuje na Obamę, 23% natomiast na McCaina. Nie pewnych pozostaje 5%, a na wyborcze preferencje reszty (43%) wydarzenia na Wall Street nie wpłynęły w żaden sposób. Cóż, na parkiecie podobnie jak na boisku, do ostatniego dzwonka/gwizdka wszystko się może zdarzyć.
Marcin Świerczek
Podobne:


Komentarze
Pokaż komentarze (2)