Jeśli chodzi o obronę, to McCain ogranicza się przede wszystkim do stanu Iowa i Florydy. W Iowa Obama ma średnio 12 procent przewagi, na Florydzie 6 procent i tam też bardzo często pojawia się republikański ticket. Stany takie jak Indiana, Północna Karolina czy Wirginia są niemal całkowicie ignorowane. Ciekawostka: według Wall Street Journal od zakończenia konwencji obu partii McCain i Palin mieli łącznie 55 wieców/spotkań z wyborcami natomiast Obama i Biden – 95.
Jednak wszystko wskazuje na to, że McCainowi nie uda się utrzymać stanu posiadania Busha. Iowa wydaje się stracona, podobnie Nowy Meksyk. Cała strategia elektoralna Republikanów opiera się teraz na przekonaniu, że uda się wygrać w każdym ze stanów takich jak Kolorado, Ohio, Floryda, Wirginia, Indiana, Północna Karolina. McCain musi się bronić w wielu punktach, tymczasem Obama ma swobodę wyboru miejsc, gdzie chce koncentrować swoje wysiłki. Ma też do tego odpowiednie zasoby, zwłaszcza finansowe. Co gorsza, na ten moment – patrząc na sondaże - w każdym z tych stanów albo Obama ma przewagę (Kolorado, Floryda, Wirginia) albo jego wyniki znajduje się w granicach błędu statystycznego (Indiana). To, że Obama osiąga tak dobre wyniki w Indianie jest zasługą jego doskonalej organizacji lokalnej, poświęcania tam dużej ilości zasobów (pieniądze/czas). Bush wygrał w tym stanie różnicą 20 procent.
Na Florydzie Obama w ciągu wakacji intensywnie rozbudowywał infrastrukturę, inwestował duże pieniądze w spoty TV i tak dalej. Tymczasem McCain przez wiele miesięcy ignorował ten stan, ewidentnie jego stratedzy uznali, że wygra tam bez żadnego wysiłku. W ciągu ostatnich tygodni sytuacja zmieniła się dramatycznie. Teraz nawet tamtejszy gubernator, Charlie Crist, Republikanin, odsuwa się od McCaina. Niedawno stwierdził: Wolę zajmować się ekonomią stanu, a McCainowi mogę pomóc w wolnej chwili.
W Nevadzie Republikanie narzekają na niekompetencję i arogancję sztabowców McCaina i otwarcie krytykują jego pomysły.
Czas pokaże czy ryzykowne zagranie McCaina przyniesie rezultaty. Moim zdaniem cała strategia obronna opiera się teraz na założeniu, że w ciągu najbliższych 3 tygodni zdarzy się coś niespodziewanego i dramatycznego – kryzys międzynarodowy, poważna gafa Obamy, nowe fakty z jego przeszłości itd. Wydaje się więc że Mike DuHaime, szef sztabu McCaina, a poprzednio architekt katastrofalnej kampanii Gulianiego, wziął sobie do serca jedno z praw Murphy’ego: Nie wierz w cuda, polegaj na nich!



Komentarze
Pokaż komentarze (3)