USA 2008 USA 2008
36
BLOG

NOTATKI O KRYZYSIE (II)

USA 2008 USA 2008 Polityka Obserwuj notkę 6
Nie mając gruntownej wiedzy ekonomicznej bardzo trudno zrozumieć, dlaczego kryzys tak szybko rozlał się na cały amerykański, a potem światowy sektor bankowy. Jeżeli ktoś chciałby naprawdę dogłębnie to pojąć, zachęcam do rozpoczęcia swych intelektualnych poszukiwań od dostępnego bezpłatnie na stronie Narodowego Banku Polskiego artykułu Łukasza Reksy z magazynu branżowego Bank i kredyt. Autor wyjaśnia tam pojęcie sekurytyzacji, które jest jednym ze słów-kluczy tego kryzysu.
 
 
Wall Street

Jeśli jednak nie mają Państwo czasu na tak dogłębną analizę, na poziomie podstawowym cała sprawa jest dość łatwa do wyobrażenia sobie. Zapewne część z Państwa brała lub bierze różnego typu kredyty bankowe, a może też oszczędzają Państwo na lokatach. W najprostszym modelu, bank udziela kredytów z tych pieniędzy, które zbierze jako depozyty (czyli lokaty). Jak mówią fachowcy, wielkość bazy depozytowej wyznacza granicę akcji kredytowej. Kredyty są oprocentowane wyżej od lokat i ta różnica jest źródłem zysku banku. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej złożona. Wiele banków, aby osiągnąć większe zyski, chce pożyczać swoim klientom znacznie więcej niż zebrały z depozytów. Skąd biorą brakujące środki? Pożyczają je od innych banków. To jest właśnie jeden z największych problemów, z którymi mierzą się teraz kolejne państwa. Kiedy coraz więcej banków zaczęło upadać (co oznaczało też ich niewypłacalność), automatycznie przełożyło się to straty innych banków, w których te upadłe były zadłużone. Nie chcąc wpaść po raz kolejny w tę samą pułapkę, banki bardzo ograniczyły udzielane sobie nawzajem pożyczki. Przyniosło to ogromne utrudnienia, miejscami wręcz paraliż, w funkcjonowaniu światowego systemu finansowego.

Do tego dochodzą jeszcze dwie kwestie. Po pierwsze, duża część banków udzielających kredytów hipotecznych (nawet tych zwykłych), uważała, że nie opłaca im się zamrażanie całego pożyczonego kapitału na okres jego spłaty. Bank pożyczył komuś wprawdzie milion złotych i odzyska ten milion z nawiązką w ciągu 30 lat, ale wolałby mieć większość tych pieniędzy już teraz, żeby móc nimi obracać i zarabiać na nich. To trochę jak w porzekadle o ciastku, które najlepiej mieć i zjeść jednocześnie. Temu właśnie służy sekurytyzacja – (w największym skrócie i uproszczeniu) proces sprawiający, że chociaż formalnie klient pożyczył swój milion od banku, to pieniądze te wyłożyło znacznie więcej instytucji niż tylko sam bank. Takie rozwiązanie powoduje, że kiedy klient okazuje się niewypłacalny (a tym bardziej cała grupa klientów), a sprzedaż nieruchomości objętej hipoteką nie wystarcza na pokrycie długu, traci na tym nie tylko bank, ale znacznie szersze grono.
 
procent
 
Po drugie, w USA i Wielkiej Brytanii istniała kategoria instytucji finansowych zwanych bankami inwestycyjnymi. Pożyczały one pieniądze od innych nie po to, żeby udzielać z nich kredytów swoim klientom, lecz aby inwestować je w rozmaite instrumenty finansowe (m.in. wspomniane wyżej fundusze sekurytyzacyjne). Przyjmowały przy tym na siebie wielkie ryzyko – powszechną praktyką było, iż np. na każde 30 dolarów, którymi taki bank obracał, tylko 1 dolar należał do niego,  a reszta pochodziła z pożyczek. W czasach dobrej sytuacji gospodarczej dawało to wielkie zyski, a pensje szefów banków inwestycyjnych liczone były w dziesiątkach milionów dolarów rocznie. Przyszły jednak ciężkie czasy i banki inwestycyjne poniosły ogromne straty, przy okazji pociągając za sobą swoich wierzycieli, w tym wiele banków europejskich.

Właśnie obserwujemy ogromny wysiłek państw, aby ratować z tego pożaru co się da, zwłaszcza aby nie dopuścić do utraty pieniędzy przez zwykłych ludzi, którzy złożyli swe oszczędności na bankowych kontach i lokatach. Wymaga to wydawania ogromnych sum z budżetów państw, czyli z pieniędzy podatników. Jeden z ekonomistów ujął to bardzo dobitnie i trafnie: zyski były prywatne, ale straty są publiczne.

Swoje chwile triumfu przeżywają tacy politycy jak Nicolas Sarkozy czy Angela Merkel, którzy z wyższością mówią, że to wszystko przez skrajny, anglosaski model kapitalizmu. Zapominają tylko wspomnieć o drugiej stronie tego samego medalu. Dokładnie ten sam model sprawił, że przez większość ostatnich dwóch dekad USA czy Wielka Brytania biły na głowę Francję czy Niemcy pod względem tempa wzrostu gospodarczego. To nie jest tak, że przesocjalizowany i przeregulowany system europejskiego kapitalizmu jest lepszy. Nie jest, ma zdecydowanie mniejszą efektywność i skutkuje wieloma patologiami, jak choćby niszcząca gospodarkę wszechwładza związków zawodowych czy sytuacja, w której wielu ludziom bardziej opłaca się być na wątpliwych rentach i wcześniejszych emeryturach niż pracować. System anglosaski daje dużo lepsze rezultaty, wymaga jednak kilku ważnych poprawek.
 
 
dolary
 
Przede wszystkim wypaczono w nim sens słowa liberalny. Liberalizm nie oznacza możliwości robienia absolutnie wszystkiego, jak czasem próbuje się go przedstawiać. Liberalizm nie ogranicza roli państwa do teatralnej dekoracji. Wreszcie liberalizm ceną za każdą wolność czyni odpowiedzialność.

Przekładając to na ekonomiczną praktykę, w systemie liberalnej gospodarki państwo nie jest graczem na rynkach (stąd nacisk na prywatyzację), ale jest ich strażnikiem i regulatorem. Europejski system bankowy właśnie dlatego zachwiał się mimo wszystko dużo mniej od amerykańskiego, bo był lepiej regulowany. Mówiąc wprost: państwa nie dopuściły, aby ich banki wzięły na siebie aż tak skrajnie duże ryzyko jak w USA. Ważne jest też, aby kiedy kurz opadnie i sytuacja znów stanie się bezpieczna, państwa sprzedały znacjonalizowane ostatnio aktywa w sposób zyskowny. Tak, aby jeśli ktoś ma długoterminowo stracić na kryzysie, to niech to będą tylko nierozważni inwestorzy. Może to będzie dla nich nauczka. Należy się jednak bardzo starać, aby wydane ostatnio pieniądze podatników prędzej czy później powróciły do budżetów państw.
 

Jarosław Błaszczak

 

Podobne:

USA 2008
O mnie USA 2008

Dołącz do nas. Kontakt: usa2008@gazeta.pl O wyborach w Ameryce piszemy od listopada 2007. Nasze wpisy sprzed 14 lipca 2008 możesz przeczytać na http://usa2008.blox.pl Teksty są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska Kierowniczka projektu: Anna Dryjańska Koordynatorzy: Bartłomiej Bartel Jarosław Błaszczak Ewa Dryjańska Maciej Józefowicz oraz Paweł Adamiec Adrian Biernacki Michał Filipowicz Magdalena Gotowicka Piotr Kobosko Paulina Kozłowska Maciej Lewandowski Maciej Matejewski Morgan O'Neill Jakub Osina Marcin Świerczek i inni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka