Kampania wyborcza już się skończyła, ale to nie koniec naszego blogowania. Przez kolejne dwa miesiące - do dnia zaprzysiężenia Baracka Obamy 20 stycznia 2009 roku - będziemy dostarczać Państwu informacje o przygotowaniach prezydenta-elekta do objęcia urzędu. Tymczasem, ponieważ znamy się już dość długo, pozwolę sobie na odrobinę prywaty.
Blog wyborczy nie jest naszym wynalazkiem. Od dobrych kilku lat redakcje najważniejszych światowych mediów, oraz osoby prywatne śledzą kampanie polityczne. Ja chciałam by USA 2008 opisywał kampanię pod innym kątem niż mainstremowe media - by pokazywał również to, co pomijane jako zbyt trudne, niszowe lub uważane za niewarte opisania lub pokazania w obrazku. Pragnęłam również, by tworzyli go ludzie o zróżnicowanych poglądach na politykę i społeczeństwo.
Najwyższy czas by ich Państwu przedstawić. Chciałabym tym samym podziękować autorom za wytężoną i kreatywną pracę, którą włożyli w projekt. Ich zaangażowanie jest tym cenniejsze, że blog USA 2008 był od początku do końca przedsięwzięciem niekomercyjnym i niezwiązanym z żadną instytucją. Dużej satysfakcji dostarcza(ł) nam odzew ze strony czytelników oraz rosnąca popularność blogu. Współtworzenie go pozwoliło nam poznać się wzajemnie (ponieważ nie wszyscy znaliśmy się przedtem) oraz poznać się od nieco innej strony.
Cieszę się, że miałam okazję (bliżej) poznać autorów USA 2008 - mam nadzieję, że to dopiero początek naszej współpracy.
Dziękuję:
Bartkowi Bartelowi za niepowtarzalną oprawę graficzną blogu i nieustanną dbałość o kwestie techniczne;
Jarkowi Błaszczakowi za pomysł i realizację serii Wirtualne kampanie i Kampanie sprzed lat oraz relacjonowanie partyjnych konwencji, a także szczyptę niezbędnego sceptycyzmu;
Ewie Dryjańskiej (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa) za teksty o polityce międzynarodowej, wywiady z ekspertami oraz pomoc w dbaniu o płynne funkcjonowanie blogu;
Maćkowi Józefowiczowi za naświetlanie zasad funkcjonowania amerykańskiego systemu wyborczego, wywiady z ekspertami, komentarze do dynamicznie zmieniającej się sytuacji, wszelką pomoc oraz niezmordowane kibicowanie Johnowi McCainowi;
Maćkowi Lewandowskiemu, naszemu korespondentowi ze Szkocji, za śledzenie przekazu prasybrytyjskiej oraz za wszystkie teksty, zwłaszcza te o przebiegu kampanii w internecie;
Pawłowi Adamcowi za opisywanie powiązań polityki i religii w USA, prezentowanie interesujących pozycji wydawnicznych (nie zawsze jeszcze dostępnych w języku polskim), komentarze, oraz niezmordowane kibicowanie Barackowi Obamie;
Kubie Osinie za przedstawianie peryferii amerykańskiej sceny politycznej oraz teorii Noama Chomsky'ego;
MarcinowiŚwierczkowi za prezentowanie sondaży w okresie prawyborczym oraz przyglądanie się amerykańskiej popkulturze;
Michałowi Filipowiczowi za zrecenzowanie wielu filmów fabularnych i seriali, traktujących o amerykańskiej polityce;
Michałowi Kolanko za analizowanie kampanii pod kątem marketingu politycznego - również tego internetowego i relacjonowanie zmian w sondażach;
PiotrkowiWołejko za przenikliwe komentarze do bieżących wydarzeń;
Paulinie Kozłowskiej za uwypuklanie związków pomiędzy polityką, społeczeństwem i popkulturą.
Oczywiście swój udział w projekcie miało też wiele innych osób. W tym miejscu chciałabym wymienić Adriana Biernackiego, Magdalenę Gotowicką, Piotrka Kobosko, Andrzeja Kozickiego, Maćka Matejewskiego, Zbigniewa Modrzewskiego, Zbigniewa Mazuraka, Morgan O'Neill, Pawła Piaskowskiego. Jestem wdzięczna również wszystkim innym osobom oraz ekspertom - polskim i zagranicznym - którzy gościli na naszych łamach.
I wreszcie, w imieniu swoim i autorów, dziękuję Państwu, naszym czytelnikom - to dla Was opisywaliśmy tę kampanię. Zachęcam byście zostali z nami do zaprzysiężenia 44-tego prezydenta USA - 20 stycznia 2009 roku.
Anna Dryjańska
szef blogu USA 2008


Komentarze
Pokaż komentarze