Amerykańskie media zauważają, że choć Barack Obama dopiero za dwa miesiące zostanie zaprzysiężony na prezydenta, to zachowuje się jakby już sprawował urząd. Sztandarowym tego przykładem jest według dziennikarzy ogłoszenie planu naprawy gospodarki oraz nazwisk osób odpowiedzialnych za nią w przyszłej administracji.
Zapowiedź nominowania Tima Geithnera, cenionego w środowisku finansowym prezesa Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku,na sekretarza skarbu spowodowała, że indeks Dow Jones został zamknięty w piątek na poziomie o 500 punktów wyższym niż dzień wcześniej.
Dziś natomiast prezydent-elekt ogłosił w całości plan uzdrowienia gospodarki i nazwisko przyszłego dyrektora Naczelnej Rady Ekonomicznej. Zostanie nim Larry Summers (sekretarz skarbu przez część drugiej kadencji Billa Clintona).
Doradcy Obamy mają nadzieję, że te posunięcia uspokoją rynki i wyślą sygnał, że panuje on nad kryzysem finansowym – komentuje dziennikarz ABC George Stephanopoulos.
Działania prezydenta-elekta mają jeszcze jeden korzystny dla niego aspekt – jeszcze bardziej podbijają jego popularność.
- Prawie jak trzy miliony mieszkań
- Notatki o kryzysie (część I, część II)
- Gospodarka w czasach kryzysu - strategie McCaina i Obamy (część I, część II)
- Obama - zmiana czy status quo?
- Wolny handel według McCaina i Obamy
- Ropa po 3 dolary?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)