Komunizm
W dni nieparzyste, Obama atakowany był za lewicowość. Wyjęto z rękawa całą plejadę urojonych i prawdziwych komunistów, którzy rzekomo mieli wpływ na kształtowanie się jego poglądów. To, że poglądy polityczne Obamy ukształtowane zostały przez amerykańską lewicę jest oczywiście prawdą. Nie można się przecież dziwić temu, że Obama nie ma znajomych i przyjaciół w kregach zbliżonych do Ku Klux Klanu. Straszenie komunizmem jest w Ameryce dość często stosowaną techniką w walce z wszelkimi postulatami socjalnymi.
Elitaryzm
W dni parzyste, Obama atakowany był - najczęściej przez tych samych ludzi którzy oskarżali go o komunizm - za związki ze światem biznesu.
Internacjonalizm
Widmo krąży też po Europie, widmo neokonserwatyzmu. Internacjonalizm jest bowiem nieodłączną częścią każdej żydowskiej ideologii. W Polsce, forpocztą tej ideologi jest oczywiście Gazeta Wyborcza która przy każdej okazji lansuje różnych Podhoretzów jako światowe autorytety intelektualne i moralne. Istnieją też w Polsce różne intelektualne dziwadła. Takie na przykład jak Fundacja Europa 21. Młode intelektualne wilczki wiedzą bowiem, że najprostszą drogą do etatu w Gazecie lub amerykańskich stypendiów jest tekst o cywilizującym wpływie Żydów na tubylców w Zapupiu Małym.
J Street
Organizacja która określa sama siebie jako nowe żydowskie lobby. J Street stara się być przeciwieństwem K Street czyli symbolu politycznej korupcji. Ludzie tworzący J postulują też powstanie palestyńskiego państwa. Obawiają się oni, że agresywna polityka syjonistów przynosi Izraelowi więcej strat niż pożytku. Nie można było jednak liczyć na to, aby J poparło Obamę. Zaakceptowanie tego, że Amerykanie będą samodzielnie kształtować swoją politykę bliskowschodnią jest dla wiekszości Żydów conajmniej o dziesięć mostów za daleko.
Pieniądze
W świecie współczesnej polityki, aby istnieć trzeba być obecnym w mediach. Aby być obecnym w mediach, trzeba reprezentować interesy tych którzy mediami dysponują lub mieć bardzo dużo pieniędzy. Tak powstało kółko graniaste, czterokanciaste, które w rękach oligarchów toczy się gładko.
Tym razem ... – wróciły stare wspomnienia. Pierwszego dnia po podpisaniu porozumień sierpniowych, wałbrzyscy taksówkarze zebrali i przyniesli do MKS zawinięte w szmatę pieniądze. Starczyło na papier i farbę. Tak właśnie, gdy rodziła się Solidarność, upadł w Wałbrzychu komunistyczny monopol informacyjny. I nigdy bym nie uwierzył, że coś podobnego przeżyję jeszcze raz. A jednak. Strumyk małych dotacji na kampanię Obamy zmienił się szybko w Mississippi. Amerykańskich taksówkarzy było ponad dwa miliony. Dało to setki milionów dolarów. Tak w Ameryce upada monopol informacyjny New York money people.
Książki
W TV można powiedzieć kilka prostych zdań. W prasie można opublikować tekst składający się z kilkuset skomplikowanych zdań. W coraz bardziej skomplikowanym świecie, to często zbyt mało.
Ważną częścią kampani Obamy były więc książki: autobiograficzna Dreams from My Father (czyli Marzenia odziedziczone po Ojcu) oraz polityczno-społeczny manifest The Audacity of Hope (czyli Zuchwalstwo marzeń).
W sposób pośredni, najczęściej nie zamierzony, sojusznikami Obamy jest wielu autorów książek, które są uczciwym świadectwem wydarzeń lub konserwatywną odpowiedzią na neokonserwatywną propagandę.
Napisano też oczywiście książki skierowane przeciw Obamie. Najbardziej znana to: The Case Against Barack Obama: The Unlikely Rise and Unexamined Agenda of the Media’s Favorite Candidate (czyli Argumenty przeciw Barackowi Obamie: Nieprzewidziana popularność i niesprawdzony program ulubionego kandydata mediów). Jej autorem jest dziennikarz neokonserwatywnego pisma National Review David Freddoso. Drugą tego rodzaju książką jest Unfit for Command (Niezdolny do rozkazywania), którą napisał Jerome R. Corsi. Obie te książki nie są polemiką z poglądami i programem Obamy. Są to precyzyjne instrukcje w jaki sposób prowadzić wymierzony w Obamę czarny PR.
Rasizm
Wróćmy do cytowanego już przemówienia Richarda Trumka z ALF-CIO: There’s only one really bad reason to vote against him: because he’s not white (czyli Jest tylko jeden bardzo zły powód aby przeciw niemu głosować: on nie jest biały). W tych słowach ukryte jest wyjaśnienie dlaczego, w sytuacji gdy około 80% Amerykanów negatywnie ocenia administrację Busha, poparcie dla Obamy i McCaina jeszcze w sierpniu oscylowało w okolicach 50/50.
Na szczęście, jak dowiódł wynik wyborów 5 listopada, okazało się, że tym razem Amerykanie potrafią być kolorowym narodem i nie chcą być dalej łatwym do manipulowania społeczeństwem.
Jerzy Pilchowski
To była ostatnia część tekstu "To nie tak miało być".
Przeczytaj także:
- Jerzy Pilchowski: to nie tak miało być - część I, część II, część III
- Wyborcy żydowscy - część I, część II, część III, część IV
- Kontrowersyjny pastor Baracka Obamy
- Ataki na Obamę - w oparach absurdu - część I, część II
- Ojciec Obamy socjalistą?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)