Sondaże krajowe
W czasie kampanii prezydenckiej, a szczególnie w jej fazie finałowej, większość komentatorów i blogerów miała obsesję na punkcie tzw. trackingowych sondaży ogólnokrajowych. Sondaże tego typu przeprowadzane są codziennie, a ich rezultat to zwykle średnia wyników z trzech ostatnich dni. Najmniejszy nawet spadek poparcia czy wzrost poparcia dla jednego z kandydatów był natychmiast (nad)interpretowany, a same sondaże traktowano jako absolutnie najważniejszy i najlepszy prognostyk wyników. W miarę upływu czasu, przybywało firm przeprowadzających tego typu sondaże. Na początku listopada codziennie można było zapoznać się z wynikami ośmiu sondaży trackingowych, a ponieważ przeprowadzano je wedle różnej metodologii, to niemal codziennie zwolennicy obu stron mogli się czymś cieszyć.
Ja jednak obserwowałem tylko dwa sondaże trackingowe: Gallupa i Rasmussena. Okazało się to dosyć rozsądną strategią, bo to właśnie Rasmussen przewidział najlepiej wynik wyborów (Obama 52.5, McCain 46.2). Ostatni sondaż trackingowy tej firmy pokazał ten właśnie rezultat.
Gorzej poradził sobie Gallup, ostatni sondaż tej pracowni pokazuje 11% przewagę Obamy. W rzeczywistości wynosiła ona 6 procent, co przy 52 procentach poparcia dało Obamie wynik lepszy od Clintona w 92 i 96.
Analiza exit polls
Dużo ciekawsze od zastanawiania się która pracownia sondażowa pokazała lepszy rezultat jest spojrzenia na wynik exit polls w 2008 roku.
Kilka najważniejszych obserwacji:
- Obama wygrał wśród mężczyzn różnicą 1% co przełamuje długoletnią tradycję - Republikanie od 1980 roku wygrywali w tej grupie demograficznej (poza wyborami w 1992 roku, gdy jednak wyścig o prezydenturę odbył się między trzema kandydatami, nie dwoma, w 1996 przy bardziej tradycyjnej kampanii Dole wygrał z Clintonem wśród mężczyzn, w 2004 przewaga Busha w tej grupie wynosiła 11%)
- Obamę poparło 95% Afroamerykanów, co jest o 7% lepszym w porównaniu do Kerry’ego
- Obamę poparło 67% Latynosów, wynik o 11% lepszy niż rezultat Kerry’ego w 2004 r. Kompozycja amerykańskiego społeczeństwa i obecne ruchy demograficzne pokazują, że jeśli Demokraci utrzymają wyniki wśród tych dwóch grup na tym albo na zbliżonym poziomie to będą praktycznie zawsze wygrywać prezydenturę. Republikanie muszą znaleźć sposób na odzyskanie poparcia wśród Latynosów, jeśli chcą myśleć o powrocie do władzy.
- Wyborcy którzy głosowali po raz pierwszy, poparli Obamę w stosunku 69-30. To świadczy o sukcesie wielomiesięcznych programów rejestracji nowych wyborców, które były prowadzone przez Obamę w kluczowych stanach. Programy te nie były bardzo medialne, ale w dużym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa senatora z Illinois, podobnie jak mobilizacja ludzi młodych.
autor Spin Room - blogu o relacjach między mediami, polityką i technologią
Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (3)