South Park nigdy nie stronił od zajmowania się bieżącymi tematami, wyśmiewając wszystko od popularnych seriali po politykę. Mimo to przez cały okres kampanii serial zachowywał w jej sprawie zadziwiającą neutralność. W ostatnich tygodniach przed wyborami, gdy cała Ameryka żyła zmianą w Białym Domu, twórcy raczyli widzów absurdalnymi fabułami o gigantycznych świnkach morskich. Trey Parker i Matt Stone czuli się zmęczeni histerią wykazywaną przez oba obozy polityczne, stąd nie chcieli uczestniczyć w ogólnym szaleństwie. Pora emisji serialu (środa wieczorem) skłoniła ich jednak do pracy nad epizodem podsumowującym zmagania Obamy z McCainem – widzowie mogli go obejrzeć w wieczór bezpośrednio po wyborach. Tak powstał odcinek About Last Night.
Parker i Stone, których poglądy polityczne wykraczają poza dwubiegunowy podział życia politycznego w Ameryce, postanowili nie opowiadać się po żadnej ze stron. W tym celu, jak to mają w zwyczaju, postanowili wymyślić scenariusz jak najbardziej oderwany od rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że Obama i McCain są członkami szajki złodziei diamentów, którzy wiele lat temu postanowili ukraść jeden z najcenniejszych diamentów świata. Klejnot znajduje się w Instytucie Smithsoniańskim, a jedyny tajny korytarz prowadzący do niego wychodzi z Gabinetu Owalnego. Z tego powodu obaj postanowili ubiegać się o nominację partyjną dwóch głównych partii, tak, by jeden z nich na pewno został prezydentem i mógł skorzystać z tunelu. W plan zamieszana jest również Michelle Obama (która wcale nie jest żoną Obamy) a także Sarah Palin (która jest nad wyraz inteligentna i mówi z brytyjskim akcentem). Skok oczywiście się udaje, ale gdy cała szajka zamierza udać się na zasłużone wakacje na Tahiti, Obamę łamią wyrzuty sumienia i oświadcza, że spróbuje bycia prezydentem. Zdobywa tym miłość Michelle, która zgadza się wyjść za niego.
Tłem głównego wątku są reakcje mieszkańców tytułowego miasteczka na wynik wyborów, będące oczywiście wyolbrzymionymi odpowiednikami zachowań obu rzeczywistych obozów politycznych. Zwolennicy Obamy urządzają na ulicach wielką orgię, uznając, iż zmiana obiecywana przez ich kandydata oznacza wolność od wszelkich zasad. Tymczasem sympatycy McCaina wieszają się, skaczą z okien, bądź budują arkę, w której zamierzają się schronić na czas upadku cywilizacji. Następnego dnia jedni budzą się z potwornym kacem, a drudzy, ku swojemu zaskoczeniu przekonują się, że słońce wciąż świeci. W rezultacie obóz zwycięzców dochodzi do wniosku, że Obama nie jest taki fajny, a przegrani, że może nie będzie taki zły.
Nawet biorąc pod uwagę szybkie tempo pracy Parkera i Stone’a (zrobienie jednego epizodu zajmuje im średnio 4-5 dni), aktualność odcinka zasługuje na uznanie. Twórcy zaczęli pracę nad nim w standardowym tempie – na około tydzień przed premierą. W dniu emisji nadal jednak nie był gotowy – Parker i Stone musieli czekać na wystąpienia obu kandydatów, by je wykorzystać w scenariuszu. W międzyczasie w roboczej wersji epizodu puste miejsca zostały wypełnione kwestiami z losowego generatora przemówień, które ponoć w miarę dobrze pokrywały się z autentycznymi wypowiedziami. Kiedy cytaty z Obamy i McCaina oraz odpowiednia scenografia zostały wstawione do epizodu, była 10.30 czasu wschodnioamerykańskiego. Stacja Comedy Central dostała gotowy epizod około 12.00. Premiera odbyła się zgodnie z planem o 10 wieczorem.
Stone i Parker początkowo zamierzali również nakręcić alternatywną wersję, przewidującą zwycięstwo McCaina, jednak ostatecznie okazało się to zbyt wielkim wyzwaniem. Plan awaryjny, przygotowany na przypadek przegranej Obamy, zakładał podłożenie nowych tekstów pod już przygotowaną animację. Dźwięk nie miałby nic wspólnego z obrazem, ale przynajmniej dodałoby to nową warstwę komizmu.
Maciej Józefowicz
Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)