W końcu ukazał się długo oczekiwany przez wszystkich film z najbardziej lubianym mieszkańcem Białego Domu. Prezydencki pies Barney jak co roku wystąpił w bożonarodzeniowym obrazie. Niestety wielbiciele jego talentu aktorskiego wiedzą, że jest to jego ostatnia kreacja.
Tym razem Barney wraz ze swoją przybraną siostrą (także szkockim terierem) Miss Beazley zastanawiał się nad dekoracją Białego Domu na Święta. Zaangażował w to całą rodzinę prezydencką, łącznie z głową państwa i pierwszą damą. Widzowie mogli śledzić także jego fantazje związane z Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie. Pierwszy Pies Ameryki widział bowiem siebie w roli faworyta licznych olimpijskich konkurencji, który zdobywa dla swojego kraju liczne medale.
Ta wizja okazała się być niestety tylko snem Barney'a, ale za swoją pracę dekorowania Białego Domu doczekał się pochwał od tegorocznych amerykańskich olimpijczyków: pływaka Michaela Phelpsa i gimnastyczki Nastii Liukin.
Barney był do tej pory najsławniejszym psem w Stanach Zjednoczonych. Jego dorobek artystyczny to kreacje w jedenastu filmach oraz liczne zdjęcia. Otarciem łez dla jego fanów może być pojawienie się w Białym Domu nowego pieska wraz z rozpoczęciem kadencji Baracka Obamy. Zaraz po wygranych wyborach obiecał on swoim kilkuletnim córkom szczeniaka. Czy jemu także uda się podbić amerykańskie serca?
Ewa Dryjańska
Przeczytaj także:


Komentarze
Pokaż komentarze (4)