Condoleezza Rice i Laura Bush udzieliły w niedzielę wywiadów w których bronią działań prezydenta George'a W. Busha. Bush już za niespełna miesiąc zostanie zastąpiony na najwyższym stanowisku przez Baracka Obamę. Tymczasem mnożą się krytyczne oceny jego prezydentury. Niektórzy historycy twierdzą nawet, że Bush jest jednym z najgorszych prezydentów.
To nie są dobrzy historycy - skomentowała sekretarz stanu. Dobrzy historycy nadal piszą książki o Waszyngtonie czy Trumanie. Pytana o niskie poparcie dla Busha w kraju i poza nim, a także o zły wizerunek Stanów Zjednoczonych w świecie Rice odpowiedziała: Przykro mi, ale to nie jest konkurs popularności. Administracja ma zajmować się podejmowaniem decyzji dobrych dla amerykańskich interesów i wartości, korzystnych długoterminowo - nie dla dzisiejszych nagłówków prasowych, lecz dla osądu historii.
od lewej: Condoleezza Rice, George W. Bush, Laura Bush
Pytana o to, jak ocenia swoją ośmioletnią pracę w administracji odpowiedziała: nie ma większego zaszczytu niż służenie temu krajowi. Nie ma też większego wyzwania. W przyszłym roku Rice zamierza wrócić do Instytutu Hoovera na Uniwersytecie Stanfordzkim i napisać dwie książki: o polityce zagranicznej i o swoich rodzicach.
Laura Bush jako dokonania swojego męża wymieniła uwolnienie Afgańczyków i Irakijczyków od opresywnych rządów, zapewnienie bezpieńczeństwa narodowi amerykańskiemu po atakach 11 września 2001 roku oraz walkę z AIDS i malarią w Afryce. Rice dodała do tej listy działalność Busha na Bliskim Wschodzie. Pierwsza dama wróciła także do incydentu z połowy grudnia, podczas konferencji prasowej w Bagdadzie. 28-letni iracki dziennikarz, Muntadar al-Zaidi rzucił w amerykańskiego prezydenta butem - w arabskim świecie jest to sposób na okazanie głębokiej pogardy. Prezydent Bush z godnym podziwu refleksem uchylił się i nic mu się nie stało, a dziennikarz został osadzony w areszcie. Dziennikarz powiedział, że zrobił to w imieniu irackich wdów i sierot.
Laura Bush stwierdziła, że choć jej mąż zbył zdarzenie śmiechem, to jej wcale nie było do śmiechu, a atak powinien być traktowany jako napaść. Proces dziennikarza oskarżonego o agresję wobec głowy zagranicznego państwa rozpocznie się 31 grudnia. Jeśli kwalifikacja prawna czynu się nie zmieni, Muntadar al-Zaidi może spędzić od 5 do 15 lat w więzieniu. Tymczasem, wbrew słowom prezydenckiej małżonki, incydent budzi wesołość na całym świecie - nagranie z konferencji zamieszczone na You Tubie w ciągu dwóch tygodni zostało wyświetlone ponad 2 miliony razy, a dziennikarz ma już swoją grupę na Facebooku. Grupa zatytułowana Facet który rzucił butem w Busha zrzesza obecnie blisko 136 tysięcy fanów dziennikarza. Na skandalu krocie zarabia już turecka firma obuwnicza, która zidentyfikowała rzucony w prezydenta Busha but jako swój produkt. Podobno z całego świata posypały się zamówienia na ten model.
Anna Dryjańska
Na podstawie:
- CNN - Rice: People will soon thank Bush for what he's done
- Yahoo! News - Mrs. Bush, Rice: Bush presidency not a failure
- BBC News - Iraq shoe-thrower set for trial
- Facebook - Guy Who Threw His Shoe at Bush
Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)