Na pierwszym miejscu znalazł się rzecz jasna wybór Baracka Obamy na prezydenta – pierwsza wygrana człowieka o czarnym kolorze skóry na główny urząd Ameryki. Ale kolejne wydarzenia przypomniane przez Barra miały już mniej oczywisty charakter, chociażby przewrotna taktyka wyborcza Mike'a Huckabee’ego. Gubernator Arkansas zapowiedział na konferencji prasowej, że nie będzie stosował brudnych chwytów w kampanii, więc nie pokaże negatywnej reklamówki wyborczej której głównym bohaterem był Mitt Romney, ale następnie puścił ją zgromadzonym w sali dziennikarzom.
Kolejnym zabawnym momentem kampanii był epizod związany z Hillary Clinton. Aby poprawić swój wizerunek wśród wyborców była Pierwsza Dama postanowiła napić się z robotnikami. W tym celu zatrzymała się w zajeździe Bronko w Indianie. Jednak wbrew jej przewidywaniom media nie zauważyły jej przywiązania do klasy robotniczej. Stała się za to ulubionym obiektem żartów amerykańskich komików.
Podobny efekt odniosły zabiegi Obamy na spotkaniu z demokratycznymi gubernatorami zaraz po uzyskaniu przez niego nominacji. Komiczny efekt wywołała tym razem mównica, z której przemawiał senator z Illinois, która w ewidentny sposób stylizowana była na mównicę prezydenta USA: zamiast pieczęci prezydenckiej widniało na niej logo kampanii Obamy, a zamiast napisu E Pluribus Unum (Spośród wielu jeden) można było przeczytać Vero Possumus (Yes we can). W związku z kpinami dziennikarzy napis został szybko usunięty.
Z Obamą związane były także rewelacje gubernatora Illinois Roda Blagojevicha, który został oskarżony o próbę sprzedaży opróżnionego urzędu senatora. Jak wynika z akt Blagojevich miał ponoć sam rozważać objęcie tego stanowiska, by odbudować swój wizerunek na potrzebę potencjalnego startu w wyborach prezydenckich w 2016 r. Barr uważa to za o tyle paradoksalne, że gubernator robił wszystko, co tylko mogło przekreślić jego marzenia o fotelu prezydenckim, a w ostatnich miesiącach miał świadomość tego, że FBI zaczyna się przyglądać jego działalności.
Otoczenie kandydata Republikanów także zostało wyróżnione przez publicystę Politico, w tym aż dwa razy Sarę Palin. Barr przypomina zamieszczanie z Trig Palin – synem gubernatorki Alaski, którego część mediów okrzyknęła jej wnukiem. Według plotki Sarah Palin była babcią chłopca, a jego prawdziwą matką miała być córka gubernatorski – Bristol.
Innym dziwnym wydarzeniem z udziałem Sary Palin był wywiad telewizyjny udzielany przez nią podczas tradycyjnego święta ułaskawiania indyków w jej rodzinnym miasteczku Wasilla. Gubernatorka opowiadała o kampanii wyborczej, gdy tuż za nią obcinano głowy indykom. W ten sposób po raz kolejny stała się obiektem żartów w internecie.
W tym miejscu warto także wspomnieć o rozmowie telefonicznej Palin z fałszywym Sarkozym. Gubernatorka jeszcze jako kandydatka na wiceprezydenta rozmawiała przez telefon z mężczyzną, który przedstawił się jako prezydent Francji, ale okazał się być komikiem z Kanady. Co prawda o tym epizodzie Barr nie wspomina, ale możliwe, że kierowała nim chęć umieszczenia większej ilości osób w tej klasyfikacji.
Ewa Dryjańska
Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)