Barr w swojej klasyfikacji umieszcza także epizod związany z republikańskim kandydatem na urząd prezydencki – Johnem McCainem. Przypomina słynną debatę prezydencką, podczas której senator z Arizony określił Obamę słowami that one czyli tamten. Było to nie tylko dziwaczne, ale i niezbyt uprzejme, i nie przysłużyło się wtedy wizerunkowi weterana z Wietnamu.
Analizując dobór najdziwniejszych wydarzeń przez autora nie trudno zorientować się kogo uczynił on faworytem klasyfikacji. Na liście aż 3 razy pojawia się urzędujący prezydent George W. Bush. Barr wspomina pozostającą świeżo w pamięci konferencję prasową Busha i premiera Iraku Nuriego al-Malikiego, która w grudniu miała miejsce w Bagdadzie. Wtedy amerykański prezydent szczęśliwie uchylił się przed parą butów rzuconych w niego przez rozwścieczonego irackiego dziennikarza. Niezbity z tropu żartował zaraz potem: Wszystko co mogę powiedzieć, to to, że mają rozmiar 10. Zdjęcia filmowe uwieczniające tę scenę obiegły cały świat.
Mniej spektakularny, ale równie dziwny charakter miało głosowanie, które towarzyszyło wyborom prezydenckim w San Francisco. Mieszkańcy mieli zadecydować o tym czy zmienić nazwę Zakładu Kontroli Zanieczyszczenia Wody Oceanicznej (Oceanside Water Pollution Control Plant) na Zakład Ściekowy im. George'a W. Busha (George W. Bush SewagePlant). Kuriozalne głosowanie odbyło się z inicjatywy grupy aktywistów niezbyt sympatyzujących z obecną administracją. Jednak mieszkańcy miasta odrzucili tę propozycję dużą przewagą głosów. Jednym z głównych powodów takiej decyzji były zbyt wysokie koszty związane ze zmianą nazwy.
Barr zauważa także inne dziwne wydarzenie związane z urzędującym prezydentem: spotkanie George'a W. Busha z Barbarą Streisand podczas uroczystości w Kennedy Center. Prezydent wręczył jej nagrodę całując ją w policzek. Było to o tyle znamienne, że Streisand należy do artystów będących największymi przeciwnikami Busha. Nawoływała nawet do jego impeachmentu. Ale tamtego wieczora stwierdziła, że odstawia na bok politykę.
Tym wydarzeniem publicysta Politico kończy swoją klasyfikację, ale w moim przekonaniu nie uwzględnił on w niej jeszcze jednego dziwnego wydarzenia – zapowiedź mianowania Hillary Clinton sekretarzem stanu. Fakt, że prezydent-elekt wybrał na swoją prawą rękę osobę, z którą stoczył najbardziej zacięty pojedynek o prezydenturę, był dużym zaskoczeniem dla opinii publicznej.
Miniony rok w amerykańskiej polityce obfitował w wiele dziwnych sytuacji. W tym zestawieniu znalazła się niewielka część z nich. Zapewne stało się tak za sprawą finałowej fazy kampanii wyborczej, dlatego należy się spodziewać, że 2009 nie dostarczy aż tyle rozrywki. Choć kto wie? Wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Ewa Dryjańska
Zapraszamy do nowego serwisu o polityce międzynarodowej - PolitykaGlobalna.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)