W teorii polityki uznaje się, że jedną z konstytutywnych cech demokracji stanowi silna opozycja parlamentarna. Pojęcie silna opozycja oznacza w tym kontekście taką, która zdolna jest stworzyć realną alternatywę wobec rządzących i przejąć władzę w państwie, jeśli nie poprzez obalenie gabinetu za pomocą wotum nieufności, to przynajmniej w wyniku powszechnych wyborów . Innymi słowy, fakt że w danym systemie politycznym istnieje legalna opozycja parlamentarna nie przesądza automatycznie o demokratyczności tego systemu - w demokracji opozycja musi bowiem posiadać potencjalną i realną zdolność do rządzenia krajem zawsze wtedy, gdy rząd .traci zaufanie ze strony większości deputowanych lub elektoratu
Tusk - obiektywnie - wykazuje wszystkie cechy polityka upadłego. Zbiera cięgi ze wszystkich możliwych stron: za OFE, za deficyt finansów publicznych, za ogólną nieudolność rządu i poważne poślizgi piarowskie oraz za sto tysięcy innych spraw-od afery hazardowej, przez wybory samorzadowe w Wałbrzychu, po kwiaty dla Grabarczyka. Otwarcie krytykują Tuska: Balcerowicz i Kołodko, organizacje pracodawców i związki zawodowe, lwia część środowiska naukowego i prokuratorów, lewica i prawica, a nawet czigodni komisarze UE. Sposób wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz knockout ze strony MAK-u wsadziły natomiast Tuska nawet nie do politycznej trumny, lecz do głębokich katakumb. Ale... ale ten nieżywy premier nadal stoi na czele gabinetu i będzie przewodził większości rządzącej także po najbliższych wyborach do parlamentu. Będziemy mieć premiera-zombi, który swój trupi smrodek rozpyli nad najważniejszymi procesami decyzyjnymi w państwie przez co najmniej najbliższe dwa lata. Tyle że premier-zombi zawdzięcza swą pozgonną egzystencję Prezesowi K. Prezes K. utracił bowiem nie tylko zdolność do porzegnań ze zmarłymi, lecz przyjął wręcz rolę dr. Frankensteina, który gromy ciskane w politycznie nieżywego Tuska przemienia w siłę podtrzymującą tuskowe truchło na premierowskim zydlu. I jest to zdolność magiczna, a nawet cudowna. Prezes magik i cudotwórca, a zarazem wielki psuj polskiej demokracji, nie może, albo nie chce pojąć tego, że oponując wobec Tuska za pomocą krzyża, Macierewicza i kółka wyznawców teorii zamachu, stoi na czele pseudo-opozycji wspierającej de facto Donaldowe zwłoki. Prezesie, opanuj się!!! Masz pan wszystkie racjonalne argumenty w ręce plus neutralną życzliwość lewicy, kluzików, pawlaków (a nawet błogosławieństwo Balcerowicza), by pogonić Tuska i POkemony, by stworzyć-być może mniejszościowy, napewno koalicyjny, ale stabilny-rząd, lecz tego pan nie czynisz. Nie tworzysz pan żadnej alternatywy, a wręcz odstraszasz pan od siebie wszelkich potencjalnych zwolennikow spoza "kółka różańcowego". To pan, Prezesie, pospołu z Tuskiem dążyliście do stworzenia systemu z dwiema partiamii dominującymi. Stąd pan odpowiada za zdolność CAŁEJ opozycji do alternacji władzy w państwie, a bez PiS-póki co-taka alternacja jest niemożliwa. Prezesie, błagam, opanuj się pan i weź odpowiedzialność za państwo, nawet jeśli oznaczać to musi zażywanie tabletek !!! Albo przekaż pan partię Dornowi, Ujazdowskiemi i Jackiewiczowi.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)