O obrońcach ludu i ich dziele, komunizmie, napisano już wiele..
Współczesnych „fałszywych św. Mikołajach”, którzy obiecują, i rozdają nie swoje podarki też czytamy.
O naszych „prawicowych” „obrońcach ludu” już tak za wiele się nie pisze.
Tak jak i tamtym, komunistom w rozwiniętym komunizmie, współczesnym fałszywym św. Mikołajom, o żaden lud im oczywiście nie chodzi. W „obronie ludu” upatrzyli swoja szansę na zaistnienie, kasę, itd, bo przecież innych niż „lud” nie da się już im oszukać.
Pamiętamy to straszenie Unią biednych, starszych rolników. Straszyło wielu, od Leppera po wielu księży i biskupów (dopóki jasno za Unią nie wypowiedział się JP II). Nieźle by dziś ci rolnicy wyglądali, gdyby straszącym się udało.
O. Rydzyk w „ludzie” też upatrzył sobie źródło dochodów. Kasy SKOK, związane z działaczami z PiS, też wypatrują tu zarobku na często nieświadomych co to jest karta kredytowa.
Wczorajsze przeprosiny dr. Garlickiego przez byłego ministra sprawiedliwości (!) Z.Ziobrę, w taki sposób (drobny druczek) by broniony przez niego „prosty lud” tego nie zauważył, to też tylko kolejny dowód, w jakim poważaniu ten lud mają ich ci obrońcy.
Jasno co myśli się o tym „ludzie”, wyraził się Jacek Kurski: „ciemny lud to kupi”.
Ile trzeba mieć pogardy dla tych ludzi, aby tak wykorzystywać ich nieporadność.
Takie wykorzystywanie nieporadności starszych ludzi, niczym się nie różni od wyrywania torebek staruszkom przez chuliganów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)