Dla mnie zawsze było oczywiste, że jedyne co mężczyzna ma prawo w sprawach aborcji zrobić to pomóc kobietom. Bo jeśli kobieta czuje się bezpiecznie, to sama chce urodzić i nic jej do aborcji nie skłoni. A jeśli nie ma się do zaoferowania żadnej pomocy to … morda w kubeł. Nie robić z siebie świętego kosztem innych.
Długo nie mogłem zrozumieć, co kieruje tymi zaciekłymi tropicielami nawet myśli kobiet o ewentualnej aborcji. Religia ? Nie znam się za bardzo na chrześcijaństwie, ale nie wydaje mi się, żeby chrześcijański Bóg miał za jeden z głównych celów dręczenie i tak już biednych kobiet.
Patrzyłem na te zaciekłe twarze, w wiekszości mężczyzn, choć kobiet też, przykryte czasem obłudnym świętoszkowanym uśmiechem i ... mam !. A może da się to wytłumaczyć narzędziami socjobiologii. Socjobiolodzy twierdzą, że wiele zachowań można wytłumaczyć … strategią rozpowszechniania genów.
Patrząc na zachowanie i twarze tych pryncypialnych „obrońców życia od poczęcia aż do narodzin” od razu widać, że ci mężczyźni nie mają szans normalnie nawiązac zwiazek z kobietą, tzn. sympatycznie, z przyjemnością dla obu stron. Jedyną strategią rozpowszechnienia tych genów to pewnie było zgwałcić kobiete, a potem o tym zapomnieć. Przez tysiąclecia taka strategia genów, i ich właścicieli, sprawdzała się, ale ostatnie zmiany kulturowe, antykoncepcja, łatwiejsze sposoby spowodowania poronienia sprawiają, że rezultaty takich zachowań już nie te i zaczeło grozić tym genom wyginięcie. Jedyna dla nich szansa, to zgwałcić i zabronić aborcji.
To właśnie może tłumaczyć zachowanie i poglądy meżczyzn „obrońców życia od poczęcia", ale tylko do narodzin. Bo tylko ten okres, od poczęcia do urodzenia, oni, gwałciciele, muszą chronić. Przed urodzeniem kobieta, i jej organizm, może jeszcze rożne decyzje podjąć, ale wiedzą, że po urodzeniu, to już kobieta wszelkimi siłami będzie chronić dziecko sama, a oni nie muszą się już o nic martwić.
No dobra. To tłumaczy mężczyzn. Ale co kieruje kobietami o podobnych poglądach ? Proste.To mamusie takich mężczyzn, mamusie z tymi samymi genami. One dobrze wiedzą, że ich synalkowie nie mają szans poderwać kobiet na swój urok, nie nie umieją zapewnić kobiecie bezpieczeństwa na czas ciąży i choć trochę potem. Jedyna szansa na rozpowszechnienie genów mamusi i ich synalków, to kazać synalkom gwałcić a potem przypilnować, aby czasem kobieta, i jej organizm, nic nie zrobiła z taką ciążą. Przypilnowac tylko do urodzenia. Potem niech już kobieta sama się martwi.
I to by tłumaczyło niewytłumaczalne poglądy i zachowanie „obrońców życia od poczęcia do narodzin tylko”.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)