Co robili wojownicy jednego plemienia, gdy napadali na inne plemię ? Poza przywódcami plemienia zabijali też tamtejszych „wykształciuchów": czarowników, zielarzy.
To samo w pierwszych dniach po najeździe zrobili hitlerowcy z profesorami Uniwersytetu Jagielońskiego. Tak samo zrobił z „wykszałciuchami" Stalin w Katyniu.
Komuniści z nadania najeźdźcy, komunistycznej Rosji, powtarzali akcję likwidacji „wykształciuchów" kilkakrotnie. Zaraz po wojne, każdy kto miał nawet maturę, już był wrogiem socjalistycznej ojczyzny. Potem był m.in. rok 1968, kiedy wygnano z Polski tysiące wykształconych. W latach stanu wojennego też „zachęcono" do wyjazdu z Polski co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wykształconych Polaków.
Obecna walka z „wykszałciuchami" to jest po prostu kolejne powtórzenie akcji niszczenia elit i nie ma innego jej wytłumaczenia niż kolejna realizacja zlecenia wrogów Polski. Przecież nie uwierzę, że Polacy tak by niszczyli przyszłość swojego kraju.
I jak się to skojarzy z obecną koalicją i jej współpracownikami, wszystko staje się jasne.
Nie przypadkiem A.Lepper dostaje kolejne honoris causa od podejrzanych rosyjskich uczelni.
Ksiądz Rydzyk ze swoja niejasną przeszłością, prowadzący intensywne anty-zachodnie kampanie, gdy Polska wstępowała do NATO i Unii, dzierżawiący nadajniki radiowe od armii rosyjskiej, to też przecież ewidentny rosyjski agent.
Giertychowie swoją niechęć do zachodu uzasadniają tradycją endencji. Uzasadnienie jak uzasadnienie, aledla realizacji zlecenia Rosji sie przydaje.
Ale to wszystko było za mało i nie zawsze pomagało. Do realizacji zadania pierwszego kroku dla zniszczenia Polski, ostatecznego wycofania od wpływów zachodu, i co najmniej jej skłócenia (jeśli nie wycofania) z Unią, zlecono bardziej zaufanym i zdolnym agentom.
I od razu ruszyło jak z kopyta. Walka z elitami, nazywanymi "wykształciuchami" już od dawna nie szła tak dobrze jak teraz. Niszczenie służby zdrowia tez idzie nieźle.
Skłócenie z Zachodem też od razu ruszyło. I to z jakimi z sukcesami. Dawno tak dobrze nie było.
Tylko agent Moskwy może czuć taką nienawiść do L.Wałęsy, który jakby nie było, przyśpieszył rozpad imperium Sowietów. I ataki na Kwaśniewskiego i Jaruzelskiego dają się wytłumaczyć: niedorajdy nie dali sobie rady z Solidarnością i postawili na własne kariery.
Innego wytłumaczenia postępowania braci Kaczyńskich nie widzę.
Zresztą tezę tę za chwilę potwierdzą tui agenciki Rosji nizszej rangi swoimi wpisami.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)