Premier J.Kaczyński ma rację. W wielu mediach rządzi oligarchia. Tyle, że chyba ta oligarchia jest nie tam, gdzie ją widzi premier.
Jakie mamy media „publiczne", a raczej państowe, widzimy i słyszymy. Można tylko się spierać, czy jest gorzej niż za SLD czy ciut lepiej (też mi punkt odniesienia, SLD). Według mnie np. w Polskim Radiu jest dużo gorzej. Mnie to przypomina moją młodość z lat 70 i 80-tych.
A media prywatne ? Oligarchia !
Oligarchia, czyli związek wielkiego biznesu, w tym przypadku biznesu w mediach, z AKTUALNĄ władzą.
Dziś mielismy kolejny przykład takiej współpracy AKTUALNEJ władzy z właścicielem mediów, czyli z "oligarchą". Z.Solorz, właściciel Polsatu, postraszony przez AKTUALNĄ władzę groźbami wyciągnięcia kwitów, dla świętego spokoju dalszego prowadzenia biznesu, odsunął T.Lisa od prowadzenia "Wydarzeń". AKTUALNY premier wielokrotnie wypowiadał się, że te "Wydarzenia" bardzo mu się nie podobają. No to się władza „dogadała" z oligarchą i po sprawie.
I nie był to pierwszy przypadek współpracy AKTUALNEJ władzy z właścicielami mediów. Dla przypomnienia poprzednie.
Nowy współwłaściciel (współwłaściciel z państwem) "Rzeczypospolitej", fundusz Mecom, też uzgodnił z AKTUALNĄ władzą redaktora naczelnego, a więc skład i linię redakcji. Efekty widać. Zaklinania o niezależności Rzepy od AKTUALNEJ władzy w ustach m.in. B.Wildsteina budzą tylko śmiech politowania (A swoją drogą tak sobie zmarnować życiorys).
Współpraca koncernu Axel Springer z AKTUALNĄ władzą też się układa nieźle. Co prawda na wskutek protestu licencjodawcy na tytuł „Newsweek" jest z Newsweek'iem trochę kłopotu i nie mógł ten tytuł dalej być piewcą AKTUALNEJ władzy. Trochę kłopotu było z artykułem o porównaniu J.Kaczyńskiego z Putinem. Premier musiał publicznie postraszyć koncern. I pomogło. Jeden obiad PREMIERA z PREZESEM wystarczył. W „Dzienniku" już następnego dnia było kilka artykułów „odcinających się" od artukułu w Newsweeku. „Fakt" cały czas służy jak może AKTUALNEJ władzy. Zawsze znajdzię się na pierwszej stronie artykuł „po linii", np. szkalujacy Trubynał Konstytucyjny, o bogactwie lekarzy czy działaczki zwiazku pielęgniarek. Zawsze akurat wtedy, gdy to jest potrzebne AKTUALNEJ władzy.
Współpraca z magnatem telewizyjnym Murdochem tez idzie bardzo dobrze. Wystarczył jeden obiad z premierem i żadnych problemów z kupnem TV Puls (dla przypomnienia: koncesja była wydana na program religijny). Mało tego. Przesunięto o kilka lat wprowadzenie telewizji cyfrowej, aby Murdoch miał czas się zadomowić przy jeszcze niewielkiej liczbie stacji.
TVN też chyba, tak mi się wydaje, ostatnio pokornieje.
Nic więc dziwnego, że premier J.Kaczyński tak się wścieka na Gazetę Wyborczą. Jedna z ostatnich nieżależnych od PiS. Zostały jeszcze RMF FM i mało polityczne Radio Z.
PS. Wiem, wiem. A Gazeta Wyborcza za czasów Rywina, itd. Tyle, ze tamto skończyło się aferą Rywina, a wyżej opisany stan JUZ JEST i sie "utrwala".



Komentarze
Pokaż komentarze (4)