„Uczciwi nie muszą się niczego bać" - odpowiadają Pis'owcy przywódcy i ich wyznawcy, gdy mowa o kolejnych nadużyciach władzy. W stanie wojennym gen. Jaruzelski też mówił, że "uczciwi nie mają się czego bać", że jest wolność pogladów byle ich nie głosić, ze cenzura to jest praktyczna realizacja wolności słowa.
A wczoraj poznaliśmy PRAKTYCZNĄ REALIZACJĘ hasła "uczciwi nie mają sie czego bać".
Właśnie dzisiaj media podały przykład takiego uczciwego pracownika ochrony lotniska w Szczecinie. Uczciwość pracy takiego pracownika polega m.in na na przestrzeganiu procedur. Jak powiedział kolega tego pracownika „zawsze wbijali nam do głów, aby sztywno trzymać się procedur".
I co ? Ano miał pecha. Uczciwość go nie uratowała od kaprysów „WADZY". Gdy uczciwie wykonywał swoją pracę (kontrolując zgodnie z procedurami m.in. prymasa Glempa) miał pecha, że obok przechodził sekretarz Brudziński - sekretarz naszej najjaśniejszej partii, pewnie nawet sobie mruczał pod nosem „uczciwi nie muszą się niczego bać". I ze słowami „uczciwi nie muszą się niczego bać" zadzwonił "po linii" i dwóch uczciwych straciło pracę.
A więc uczciwy człowieku ! Nie łudź się, że uczciwie żyjąc i pracując jesteś bezpieczny.
Nawet nie wiesz kiedy nie zachowasz się zgodnie z chwilowym wyobrażeniem i chwilowym kaprysem najbliżej przechodzącego funkcjonariusza naszej ukochanej partii i już po tobie. Uczciwośc cię nie uratuje.
Uczciwi też mają się bać. Właśnie o to chodzi, ze
WSZYSCY MAJĄ SIE BAĆ. UCZCIWI TEŻ .



Komentarze
Pokaż komentarze (18)