Ostatnio spotkałem się z informacją, że część zachodnich uniwersytetów zamierza zakazać nauczania historii starożytnej Grecji i Rzymu. Głównie dlatego, że podwaliny naszej cywilizacji opierają się na białej supremacji, kolonialiźmie i mizoginii. No cóż, jest to prawda, większość wielkich dzieł nauki, architektury, czy każdej innej dziedziny na której opieramy dobrostan w którym obecnie żyjemy był tworzony przez białych facetów. Tyle, że czym innym jest tworzenie możliwości sprawiedliwego dostępu dla wszystkich do dóbr I wiedzy, a czym innym niszczenie dorobku poprzednich pokoleń. Jak daleko to się może posunąć? Już teraz ingerujemy w literaturę zmieniając treść książek, scenariusze filmowe dostosowujemy do aktualnych potrzeb. A na nasze miejsce w świecie już sobie ostrzą zęby nasi odwieczni rywale. W dziedzinie duchowości tradycje chrześcijańskie ustępują islamowi, który nie ma problemu z narzucanem swojej wiary również siłą. A w dziedzinie kulturalno -gospodarczej Chinom, które pod względem technologicznym dogoniły dotychczasowych liderów. I które mają ambicję zawładnąć masową wyobraźnią choćby przez sztukę filmową.
W tym wszystkim my, ludzie zachodu dobrowolnie oddajemy pole poddając się walkowerem. Mam wrażenie, że wkraczamy w nowe średniowiecze, gdzie po upadku Cesarstwa Rzymskiego mieliśmy w Europie długi okres wojen i zarazy, który wiązał się również z cofnięciem się w dziedzinie nauki, techniki i kultury.
Póki co, zarazę już mamy...



Komentarze
Pokaż komentarze (16)