Voit Voit
65
BLOG

Erwince

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 18

Późny wieczór, spadaja gwiazdy. Mój syn dawno śpi, a ja z kotem na kolanach siedzę na werandzie. Kot mruczy, a ja dumam. Nad notką Lestata. 

Popijam piwo z puszki i jestem myślami gdzieś, z małą dziewczynką. Tam, w Gdańsku, Roku Pańskiego 1939. 

Moj kot wtula się we mnie, dookoła spokój. A mała dziewczynka umiera. 

Pieć lat po jej smierci w mojej wsi nastało dziwne podniecenie -  będa nas wywozić do Reichu. Kilkaset osób gromadzi sie w mroźną, lutową noc  w gospodarstwie w Wygrynach. Wśród nich było pewnie kilkadziesiąt Erwinek. W nocy zamarzły. Statek nie przypłynął, nie było podwodów. Starcy, kobiety i dzieci tulili się do siebie, zeby złapać resztki ciepła. Ile z tych dzieci było w wieku mojego syna?...

Siedzę sobie tak na werandzie z lapem na kolanach i patrzę w spadajace gwiazdy. Podobno jedna gwiazda, to jedno spełnione życzenie. Myślę sobie: zeby to nie był moj syn. Zeby to nie było moje dziecko.

A dzieci z Wygryn nawet nie mają kamienia. Jeśli to miałoby być moje dziecko, niech chociaż kamień po nim zostanie.

 

 

Lestat, dziękuję. Będziemy z misiem, obiecuję.   

Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości