Zakochać się można różnie - głupio, mądrze, od pierwszego wejrzenia... można w swoją miłość wierzyć, można jej bronić. Można o nią walczyć. Można wszystko. Tylko po co?
Ja w życiu miałam jedna miłość. Jak powiedziała moja przyjaciółka Gołda „Twoja miłość odeszła śmiercią naturalną”. Miała rację - Wojtek nie żyje, ale świat toczy się nadal. Nie musiałam zrywać, zastanawiać się, dywagować - śmierć rozwiązała wszystko. Zostaliśmy z synem sami. I już. To też jakieś rozwiązanie.
Miłość przychodzi nagle i bez ostrzeżenia. Bywa tak, że łączy nas seks. Też dobrze. Bywa ze coś więcej. Tu zanosiło się na jedno i na drugie.
Tylko co dalej?


Komentarze
Pokaż komentarze (25)