Voit Voit
36
BLOG

Idziemy w świat

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 3

 Wieś sie rozwija -  jakiś miesiąc temu temu przywędrowała do mnie gromada przeuroczych zapaleńców, którzy chcą otworzyć radio internetowe. Od pomysłu do przemysłu i tak powstaje miejscowa strona www, z muzyką, materiałami różnymi, publicystyką, wierszami, twórczością miejscową, plotkami, mydłem i powidłem. Chwilowo zostałam naczelną. Jesteśmy na etapie opracowwania grafiki i ramówki, ale plany mamy szczytne, łącznie  z nauczeniem sołtysa, jak się włącza kompa, żeby mógł zamieszczać ogłoszenia drobne i obwieszczenia wiejsko-gminne. To chyba bedzie największa trudność. 

 
Niestety -  wieść o naszym szczytnym zamiarze jakoś sie rozniosła i tak pojawił się Urzędnik I. Oznajmił, że ogólnie idea jest słuszna, ale warto by było jakąś komisję złożoną z radnych, może i burmistrz wziąłby w niej udział. No, moze też sekretarz gminy... Wysłuchałam, zwołałam resztę. Demokratycznie -  właściwie przez aklamację- uznaliśmy, że gonimy to całe towarzycho, a w razie czego kłonica i burki podwórzowe.Urzędnik jednak nie odpuścił i kilka dni później pojawił się w towarzystwie panienki, o długich paznokciach, białych kozakach u asymetrycznej spódnicy z kutasikami, zakończonej za ciasną o kilka numerów bluzką.     
 
Panienka okazała sie... konsultantką. Kilka tygodni temu ukończyła jakiś kurs marketingu i ma nam załatwiać reklamy. Na przykład reklamówkę wyborczą burmistrza, albo radnego Kowalskiego z Pcimia nad Brzana.Panienka ma za zadanie pilnować, zeby na naszej stronie nie pojawiały się treści nieszgodne z obowiązującą w gminie linią wielbienia poczynań burmistrza.
 
Godzinę zająło mi tłumaczenie, że strona i radio sa najzupełniej prywatne, że właśnie dopełniamy obowiązków papierkowych, a we wszelkich zgłoszeniach występują jedynie nasze dane. O burmistrzu jakoś nie wspominaliśmy. Poza tym panienka nam nie leży. Tak ogólnie. Mnie ruszyły tipsy we wzorki. Poza tym, panienka miała jakieś kłopoty z wysławianiem się w języku ojczystym. Zanim panieka wyjechała przez drzwi, zdążyła nam powiedzieć, że forum to zły pomysł, bo ludzie tam piszą. Blogi to też idiotyzm, bo też piszą. No i te opowiadania, wiersze, twórczość miejscowa. Diabli wiedzą, co tam bedzie -  dla dobra ogółu teksty powinny być akceptowane przez gminę. 
 
Z gminami zawsze miałam problem -  jeszcze w Konstancinie toczyłam nieustajace boje z władzą wszelkiech szczebli, jestem uodporniona. Panienka razem z towarzyszem zostali poinformowani, ze urzędników w tym nie będzie, chyba, że zapłacą za reklamę.    
 
Obrażeni wyszli. Następnego dnia przywędrowała kontrola z gminy - mieszkam z parku krajobrazowym, a prowadzę działalność. Do tego zrobiłam remont. Cud sie stał -  byłam kryta. Wszystkie papierki na miejscu, zgody, ZUD-y i cholera wie, co jeszcze. Przyt okazji skontrolowano moją fundację, wykrywając przekręt na 100 kilo marchwi. Pewnie ktoś ja zjadł. Spisałam protokół braków, zawiadomiła Skarbówkę. Mój rewelacyjny księgowy coś tam pomajstrował i hak szlag trafił. 
 
Ha, jak się bawić, to się bawić. Założyłam gazetę. W tym akurat mam sporą wprawę. Odbębniłam wszelkie formalności i zostałam naczelną czegoś, co bedzie się zwało Bibuła. Będzie wychodziła w gigantycznym nakładzie 2000 egzemplarzy, dwa razy w tygodniu. Za darmo -  z relkam wyżyjemy. Ściągnęłam reklamodawców spoza terenu.  Poznajdowałam bezrobotnych dziennikarzy, skompletowałam ekipę. Z Warszawy ściagnęłam moja chwilowo bezrotna przyjaciółkę -  świetnego fachowca od sakretarzowania redakcji. Zdobyłam kasę na rozruch.
 
To oczywiście długo tajemnicą nie zostało, więc w sobotę pojawiły się dwie panie z Urzędu Skarbowego w mojej galerii. Przetrzepały, co sie dało, znalazły dwa nigdzie nie zarejestrowane sznurki paciorków. Dogadałyśmy się. Wszystkie wiedziałyśmy, o co chodzi. Żeby uniknąć problemów z gminnymi włościami, redakcja ulokowała się w starym warsztacie. Zapał jest niesamowity - nasi remontują, kleją, własnymi samochodami przywożą meble, ktoś dowiózł jeszcze dwa kompy (mam trzy swoje, wiec mamy naddatek). Załatwiłam offset w Olsztynie, skład nasz. Damy radę. Na wszelki wypadek wzięłam kredyt. 
 
I tak za miesiąc będziecie mieli w Internecie naszą stronę, radio, a dla zapaleńców -  darmowe rozsyłanie prasy. Bez demagogii, za to wredną.Poczytacie o oprosionej swini, o Rysiu, kłopotach z wykopkami, rodzinnych dramatach. Zobaczycie, jak wyglada mazurska wieś. 
 
A potem znajdą mnie ustrzeloną pod moim domem. Zbierajcie na wieniec.  
 
No i teraz muszę to sprzedać rodzinie. Mam nadzieję, że ten ostatni, najtrudniejszy etap jakoś mi się uda.
 
 
***
 
Miałam od kilku dni dziwne wiadomości od Calypso na mojego mejla. Podobno popełnił jakiś wredny wpis pod którymś z moich postów.Nie ma sprawy -  ostatnie posty były czystą prowokacją. Cokolwiek pod nimi nie dopiszecie nie dotyczy mnie. Celowo były pisane "ode mnie", żeby sprowokować dyskusję. Chwyciła, za co jestem Wam bardzo wdzięczna. Z tego prawdą jest to, że się zakochałam, i że mam rodziców. Reszta, to fikcja literacka. Wybaczcie mi, ale musiałam sprawdzić, jak na coś takiego zareagujecie. Kiedyś Wam powiem, dlaczego. Byliście świetni, tacy, jakich sie spodziewałam. Dzięki wszystkim, a Calypso - nie czytałam Twojego wpisu.Nikt z nas  nie ma łatwego życia ze starzejącymi się rodzicami, ale ten akurat tekst dotyczył mojej znajomej. Chciała się dowiedzieć, co z tym zrobić. Nie wiem, czy się dowiedziałam -  nie będę czytać jej korespondencji. Calypso mnie przeprosił w oryginalny sposób -  wysłał mi zdjęcie koni. Zamiast kwiatka. To było szalenie miłe. Musiał odnaleźć małym śledztwem mój e-mail. Napisać, sprawdzić. Dzięki, Calypso. Dawno nikt mnie tak nie wzruszył.       
 
 
***
 
A teraz trzymajcie za nas kciuki. Zgłoszenia na subskrypcję (darmową) na priva. 
Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości