Voit Voit
54
BLOG

System wizytówkowy

Voit Voit Rozmaitości Obserwuj notkę 25
System jak ogólnie wiadomo, w Polsce nie działa. Żeby coś załatwić, trzeba być kolekcjonerem wizytówek. 
 
Dzisiaj rano ugięły się pode mną nogi -  u mojego Ojca stwierdzono jakiś guz w żołądku. Jaki – nie wiadomo, ale szalenie kompetentny lekarz z rozkosznym uśmiechem oznajmił, że to nowotwór. Nabazgrał coś kompletnie nieczytelnego po łacinie i skierował Ojca na badania na onkologię w Olsztynie. 
 
Rodzice z wizyty przyjechali w stanie dramatycznym. Mama łykała łzy, Ojciec próbował trzymać fason. Zadzwoniłam do Olsztyna, bo żadne z nich nie było w stanie logicznie rozmawiać z kimkolwiek. Panienka w rejestracji zapisała Ojca na konsultacje na luty przyszłego roku. Opadły mi ręce -  Ojciec z powodów rodzinnych absolutnie nie chciał jechać do Warszawy. Pozostaje Olsztyn. Prośby, groźby, błagania i próby załatwienia sprawy pod stołem za dowolne pieniądze nie przyniosły rezultatu. Obdzwoniłam cały szpital – trafiłam na mur. Wreszcie dowiedziałam się, że mój 73 letni Ojciec jest za stary i będzie zajmował miejsce młodszym od niego. „Młodsi mają życie przed sobą, a staruszkowie i tak niedługo umrą -  burknęła panienka w recepcji.  Teraz już szlag mnie trafił. 
 
Zadzwoniłam do mojego prominentnego znajomego, człowieka szalenie zajętego. Rzucił wszystko i zaczął szukać ratunku. Grzała mi się komórka. Czasu – o ile to faktycznie nowotwór -  jest mało. Ojciec musi wylądować na oddziale jak najszybciej.  Mój przyjaciel stanął na uszach, poruszył niebo i ziemię. Po godzinie telefon ze szpitala: nastąpiła pomyłka, Ojciec będzie przyjęty na oddział jutro. Pani szalenie mnie przepraszała, była cała w lansadach. Zadziałała magia znanego ogólnie nazwiska. 
 
***
 
Mam serdecznego przyjaciela, którego żona choruje od lat na SM. Jest niewidoma, a mój przyjaciel ma czworo własnych dzieci i piątkę adoptowanych. Pewnego dnia dzwoni mój przyjaciel, w żonie zakochany do imentu -  Słuchaj, jest rzut. Sytuacja jest fatalna. Ratuj, błagam Cię. Na przyjęcie do neurologa mam czekać 3 miesiące. Ona mi umiera.
Przyjacielowi się nie odmawia. Nikomu się nie odmawia w takiej sytuacji. Zadzwoniłam do mojej wieloletniej przyjaciółki, znanej przed laty panczenistki. Odblokowała mi wszystko. Nagle zadziałał szpital bielański, tego samego dnia żona mojego przyjaciela dostała izolatkę z łazienką, bo do normalnej po prostu nie mogła dojść. Żyje. Moja przyjaciółka uratowała jej życie.
 
***
 
 
To był 27 grudnia 2006 roku. Ojciec mojego syna umierał w szpitalu na Wołoskiej. Wiem, że miał świetna opiekę. Wiem, że się nim niesamowicie zajmowali. Wojtek był dość znaną postacią – jego Ojciec był założycielem ROPCiO, jednym z adwokatów w procesach politycznych. Obdzwaniałam znajomych z błaganiem o pomoc. Trafiłam na pewnego pana, znanego raczej z pewnej listy i nocy teczek. Przyjaciela Wojtka. „Umiera -  użalił się -  no cóż, każdemu śmierć pisana... No tak, niby mam dojścia, ale wiesz, to nieetyczne. No cóż -  musi czekać.” Wojtek zmarł następnego dnia.
 
***
 
Morał z tego taki: żonę przyjaciela udało się uratować, Ojciec zostanie przyjęty na niedostępny podobno oddział, Wojtek zmarł. Nie twierdzę, że przez zaniechanie, ale jakiś serdeczny gest byłby się przydał. Kilka tygodni po śmierci Wojtka byłam świadkiem takiej sceny -  jego serdeczny przyjaciel grzebał w komórce. Najwyraźniej trafił na nieczynny już telefon Wojtka. - Ten mi już nie będzie potrzebny -  orzekł i wykasował numer, widząc, że stoję tuż obok. .   
 
***
 
Morał drugi -  co by było, gdybym była szarą Kowalską? I to jest coś, co zawsze będzie we mnie tkwić. Ta kompletna niemożność, bo świata nie zbawię. Mogę jedynie usiłować pomóc najbliższym. I ten pieprzony kac moralny... Bo być może zabrałam komuś miejsce, żeby ratować Ojca. 
 
Voit
O mnie Voit

Kogo banuję - przede wszystkim chamów, nudziarzy, domorosłych psychologów i detektywów-amatorów. To mój blog i to ja decyduję, kto tu będzie komentował. Powinnam to zrobić dawno, teraz zabieram się za porządki. Dyskusja - proszę bardzo, może być na wysokich tonach, ale chamstwo i nudziarstwo zdecydowanie nie. Anka Grzybowska Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Rozmaitości