19 obserwujących
213 notek
191k odsłon
  464   0

Bierut nie sądził biskupa za kazanie, a III-RP jak najbardziej

Jak zwykle niezastapiona i czujna GW napisala :

"Sąd we Wrocławiu już na pierwszej rozprawie umorzył we wtorek proces przeciwko przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski abp. Józefowi Michalikowi. Pozwała go mieszkanka Kielc za słowa, iż winę za pedofilię ponoszą "agresywne feministki", rozwodzący się rodzice i ideologia gender. Wspierający powódkę prof. Jan Hartman jednak już sam fakt postawienia arcybiskupa przed sądem uznał za sukces.
Podczas odbywającej się we wrocławskiej katedrze mszy w październiku ub. roku abp Michalik mówił m.in.: - Karygodne są nadużycia dorosłych wobec dzieci, o których wciąż mówią media. Jednak nikt nie zwraca uwagi na przyczyny tych zachowań. To pornografia i fałszywa miłość w niej pokazywana, brak miłości rozwodzących się rodziców i promocja ideologii gender.
   

Winą za pedofilię obarczył też feministki: - To one walczą o to, żeby w szkołach i przedszkolach wygaszać w dzieciach poczucie wstydu, a nawet o to, żeby mogły decydować o zmianie swojej płci."
 
Juz tylko szczegolem jest fakt, ze GW zmanipilowala ta wypowiedz usuwajc kropki, wypaczajac jej sens, tymbardziej, ze ta oburzona i obrazona "dama", to prominentna dzialaczka partii Palikota, ktora ma startowac do PE :   
 
Prawdziwy tekst byl taki, wystarczy prownac aby zobaczyc roznice w tresci i w sensie wypowiedzi: 

    "Wiele dziś mówi się - i słusznie - o karygodnych nadużyciach dorosłych wobec dzieci. Tego rodzaju zła nie wolno tolerować. Ale nikt nie odważy się pytać o przyczyny, żadna stacja telewizyjna nie walczy z pornografią, promocją fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi. Nikt nie upomina się za dziećmi cierpiącymi przez brak miłości rozwodzących się rodziców, a to są rany bolesne i długotrwałe."
 
oraz ciag dalszy:

    "Na naszych oczach następuje promocja nowej ideologii gender. Już kilkanaście najwyższych uniwersytetów w Polsce wprowadziło wykłady z tej nowej, niezbyt jasnej ideologii, której programową radę stanowią najbardziej agresywne polskie feministki, które od lat szydzą z Kościoła i etyki tradycyjnej, promują aborcję i walczą z tradycyjnym modelem rodziny i wierności małżeńskiej”
 
Z tekstu zupelnie nie wynika ze to rozwody sa przyczyna pedofilii, a jedynie ze sa powodem cierpienia dzieci i o tym juz sie nie mowi - bo to jest juz dzis barzo niepoprawne politycznie!
Podobnie w drugiej czesci, ani gender ani feministki nie sa wskazane jako przyczyna pedofilii a jedynie ze szudza z Koscilola (jk bylo widac w sadzie) i walcza z tradycyjnym modelem rodziny i wiernosci malzenskiej - wystarczy posluchac w TVN u Olejnik.
Wystarczy czytac ze zrozumieniem i ustalic ciag przyczynowo skutkowy w tekscie homilii.
Dziwne ze prokuratura nie wyrzucila tego pozwu od razu do kosza bo jest bezprzemiotowwy (ponizej napisalem dlaczego powinna)
 
Niezorientowanym w kwestii nalezy przypniec, ze nawet za najgorszej komuny pod panowaniem Stalina i Bieruta NIGDY nie sadzano zadnego biskupa za slowa wypowiedziane w kazaniu w kosciele, ale jak widac za III-RP Donalda Tuska, Bronislawa Komorowskiego i Janusza Palikota jak najbardziej!
Z tego powodu okreslenie tego co jest teraz jako PRL-bis (bis - bo jest dwa razy badziej antyklerykalny) jest bardziej niz uprawnione.   
 
Zreszta Komorwski i tak uwaza, ze Prokuratura jest ciagle zbyt malo dyspozycyjna wobec bedacego u wladzy salonu:   
 
Podczas ubiegłotygodniowego spotkania z Durczokiem, Komorowski mówił m.in.: "Jest przedziwne zjawisko, że sprawy pana Antoniego Macierewicza, które (...) w sądach powszechnych są przegrywane przez państwo polskie i państwo polskie płaci coraz większe odszkodowania za decyzje Antoniego Macierewicza. W tych samych sprawach prokuratura umarza te kwestie. Coś tu nie gra".

Dzisiaj było podobnie, gdy pojawił się temat WSI. Komorowski nie ukrywał złości na prokuraturę, że umorzyła śledztwo ws. raportu dotyczącego WSI. I domaga się jej "reformy".

"(...) co innego nam się wydaje rzeczą normalną i zrozumiałą, logiczną, a co innego znalazło wyraz w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu śledztwa. Już od dłuższego czasu mówię, że potrzebna, przydałaby się bardzo głęboka reforma ustroju prokuratury- stwierdził.
 
Kolejny Lukaszenko w wersji PRL-bis?
 
PS
Co do Abp, to z analizy tekstu ZUPELNIE nie wynika to co wyczytala powodka, bo to jest osobne zdanie na
kolejny temat i nie ma tam najmniejszego sladu wynikania jednego z drugiego.

A ponizej jeszcze pare dowodow na to, ze subiektywny odbior slow abp przez te
dzialaczke Ruchu P. nie powinien byc wystarczajacy do uznania naruszenia jej
dobr:

Obecnie nie budzi już wątpliwości obiektywny charakter dóbr osobistych(12),
a także ich wielość oraz uznawanie kolejnych stanów rzeczy za objęte ochroną
przewidzianą w art. 23 k.c.(13). My skupimy się na pojęciu dobrego imienia.
Cze?ć bez wątpienia należy do najważniejszych dóbr osobistych jest, bowiem
atrybutem każdego człowieka(14), wymieniona została także wprost w art. 23
k.c.. W doktrynie prawa cywilnego akceptowany jest pogląd o dwuelementowości
czci człowieka. Pierwszym jej aspektem jest dobre imię, uznawane za tzw.
sferę zewnętrzną czci. Jego naruszenie polega na pomawianiu osoby, którego
skutkiem może być utrata przez tą osobę zaufania społecznego lub poniżenie w
opinii publicznej. Sferą wewnętrzną czci jest godność osobista. Jej
naruszeniem jest zniewaga, bądź obraza(15) . Doskonałym podsumowaniem
powyższych wywodów jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971
r.(16), w którym czytamy: "Cześć, dobre imię, dobra sława człowieka są
pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego
i społecznego. Naruszenie czci może, więc nastąpić zarówno przez pomówienie
o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie
niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej
osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania
zawodu lub innej działalności".
Po zarysowaniu najbardziej znanych koncepcji dóbr osobistych oraz
przedstawieniu poglądu doktryny i orzecznictwa na pojęcie czci człowieka
przejdźmy do zagadnienia ochrony dobrego imienia. Na wstępnie należy
zaznaczyć, iż dochodzenie ochrony dóbr osobistych uzależnione jest od kilku
przesłanek. Po pierwsze naruszenie to musi być bezprawne, tzn. działanie
osoby naruszającej nie pozostaje w zgodzie z prawem, a ponadto nie istnieje
przepis wyłączający bezprawność działania, naruszenie nie następuje za zgodą
uprawnionego oraz nadużycie prawa nie wynika z naruszenia prawa
podmiotowego. Naruszenie dóbr osobistych nie musi być jednak zawinione,
ponadto Kodeks cywilny w artykule 24 wprowadza domniemanie bezprawno?ci
naruszenia, co w konsekwencji przerzuca ciężar dowodu na istnienie
okoliczności wyłączającej bezprawność na osobę, która dobro osobiste
naruszyła(17).
Bardzo ważną rolę przy ocenie, czy dane dobro osobiste zostało
rzeczywiście naruszone odgrywa powszechnie akceptowana w doktrynie(18) i
powoływana jako podstawa orzeczeń przez sądy(19) teoria obiektywnego
naruszenia, która jest przeciwieństwem dominującej uprzednio teorii
subiektywnej. Ta ostania łączy ochronę z subiektywnym przekonaniem strony o
naruszeniu jej dobra osobistego, bez badania innych, występujących w sprawie
okoliczności. Z jej punktu widzenia liczy się wyłącznie krzywda odczuwana
przez osobę żądającą ochrony swych dóbr osobistych.
Natomiast dominująca obecnie teoria obiektywnego pojmowania naruszenia
dóbr osobistych, bada kwestię naruszenia w szerszej perspektywie. Zgodnie z
nią bierze się pod uwagę, nie tylko wewnętrzne odczucia osoby pokrzywdzonej,
których ocenę przez sędziego należy uznać za utrudnioną, choćby ze względu
na różną wrażliwość poszczególnych osób oraz problem miarkowania owego
naruszenia przez osoby trzecie. Sąd kieruje się zatem także tym, jaką
reakcję owo naruszenie wywołało lub może wywołać w społeczeństwie. Ten
sposób pojmowania ochrony dóbr osobistych potwierdził także Sąd Najwyższy w
orzeczeniu z 11 marca 1997(20), w którym czytamy: "Ocena, czy nastąpiło
naruszenie dobra osobistego, jakim jest stan uczuć, godność osobista i
nietykalność cielesna (art. 24 § 1 k.c..), nie może być dokonana według
miary indywidualnej wrażliwości zainteresowanego (ocena subiektywna).". Sądy
biorą pod uwagę zarówno subiektywne odczucia pokrzywdzonego jak i obiektywne
reakcje społeczeństwa(21).
Podsumowując należy stwierdzić, iż samo subiektywne uczucie osoby
wnoszącej o ochronę swego dobra osobistego nie jest wystarczającym
argumentem do uznania powództwa za zasadne. Z tego wynika, iż sąd może
zarówno przychylić się do wniosku powoda oraz uznać go za bezzasadny, co
wiązać się będzie z negatywnymi skutkami dla osoby wnoszącej pozew, w
postaci obciążenia jej kosztami procesu na rzecz strony pozwanej. Wskazane
jest, więc wnoszenie powództwa z tytułu naruszenia dóbr osobistych, gdy
subiektywne poczucie krzywdy poparte jest okolicznościami obiektywnymi,
wtedy nie ryzykuje się przegrania sprawy i ciężaru zwrotu kosztów.



 

 

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo