Wybory w USA przyniosły to o czym mówiły przedwyborcze sondaże. Największe zwycięstwo od 60 lat w wyborach do Izby Reprezentantów Republikanów a także owocne zwycięstwo w wyborach do Senatu - tutaj jednak Demokraci obronili minimalną większość.
Barack Obama nie ma zatem w polityce swoich nowych twarzy, a pokolenie polityczne Clintona zostało niemal w całości zmiecione z Izby Reprezentantów.
Wschodzącą gwiazdą wśród Republikanów jest nowy senator z Florydy - Marco Rubio.
Największą gwiazdą zaś stała się Sarah Palin - która wprowadziły wielu nowych Kongresmenów - a także będzie posiadała teraz grono zaprzyjaźnionych gubernatorów.
Hillary Clinton straciła ogromną ilość zaprzyjaźnionych polityków różnego szczebla i musi szybko podjąć decyzję czy zdecydować się na bratobójczy pojedynynek z Barackiem Obamą...wykorzystując wściekłość aparatu partyjnego Demokratów. Hllary straciła jednak wielu politycznych przyjaciół i chyba jednak zrezygnuje ze swojego marzenia o Prezydenturze..
Barack Obama zatracił swój czar i to co było tajemnicą poliszynela stało się prawdą powszechnie znaną - nie potrafi brylować wśród ludzi - nie pozyskuje ich przed i po spotkaniach - ogranicza się do fantastycznych wystąpień - a politykę jak zawsze robi się poprzez rozmowy z ludźmi.
W USA szykuje się zacięta kampania Prezydencka 2012 roku. Z przewidywalnym i już raczej zużytym celebrytą Barackiem Obamą - chyba, że aparat partyjny zdecyduje się na innego kandydata i ....nieznanym do samego końca kandydatem Republikańskim - bo nie da się już dłużej udawać, że Sarah Palin nie będzie walczyła do końca o nominację.
Amerykanie są bardzo znudzeni politykami zawodowymi. Można powiedzieć, że amerykańscy wyborcy są wściekli. Dletego coraz ciekawiej wygląda zapowiedź startu w wyborach Donalda Trumpa.
P.S. Jak wygra wybory Republikanin to Newt Gingrich będzie wiceprezydentem - moim zdaniem ;). Na dzisiaj to jednak faworytem jest kandydat Demokratów - pod warunkiem, że nie będzie nim Barack Obama.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)