LESZEK BALCEROWICZ - Dyskusja o podatkach jest kompletnie jałowa jeżeli pomija się wydatki. Dyskusja o łącznej wysokości podatków jest jałowa, gdyż jedyną przyczyną zbyt wysokich podatków są zbyt wysokie wydatki - na nich trzeba się skupić, bo to są prawie zawsze nietrafione wydatki socjalne. Jest oczywiście pewien aspekt podatków inny niż łączna ich wysokość - to jest struktura podatków. Chodzi głównie o to jaki udział w budżecie stanowią podatki pośrednie a podatki bezpośrednie, bo generalnie mniej szkodliwe dla gospodarki są podatki pośrednie - czyli jeżeli już musimy zwiększać podatki, to właśnie pośrednie, bo one są najmniej szkodliwe dla innowacyjności gospodarki. Ten systematycznie szkodliwy wpływ stanu finansów publicznych na rozwój gospodarczy jest słabo dostrzegany w Polsce. Bardzo często przewija się argument, że radykałowie krytykują wysokie opodatkowanie jako złe dla gospodarki, bo socjalna Szwecja dobrze sobie radzi. Przywoływanie szwedzkiego modelu ekonomicznego jest rzekomo załatwieniem dylematu podatkowego. Szwecja - w której podatki są trochę wyższe niż w Polsce - ma pokazywać, że wysokie podatki nie szkodzą bogactwu społeczeństwa. Takie przekonanie jest dowodem analfabetyzmu ekonomicznego, bo Szwecja, gdy rozwijała się z pozycji biedy, to miała bardzo niskie podatki. W Szwecji wprowadzono duże wydatki i wysokie podatki, gdy już Szwecja stała się bogata. Wtedy też nastąpiło przesilenie, ostry kryzys finansowy i za rządów Carla Bildta w latach 90-tych XX wieku trzeba było dokonać bardzo głębokich reform gospodarczych. W latach 1994-96 Szwecja ograniczyła wydatki socjalne o wartości ponad 10% PKB. U nas w Polsce ograniczenie sfery socjalnej o 1% PKB to już jest traktowane jako "terroryzm liberalny". Równocześnie w Szwecji dokonano deregulacji, by ożywić gospodarkę. Zatem posługiwanie się przykładem szwedzkich wysokich podatków jest dowodem na analfabetyzm ekonomiczny.
762
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)