36 obserwujących
469 notek
730k odsłon
1874 odsłony

Mam problem z tą Konwencją

Wykop Skomentuj83

Nie ukrywam – mam problem co sądzić o Konwencji Stambulskiej. Deklaracja ta jest bowiem absolutnym kamieniem węgielnym wobec tych państw czy części świata w których prawo nie obejmuje kobiet ochroną. Jeszcze większe znaczenie Konwencja ma oczywiście w tych państwach i regionach w których kobiety są krzywdzone, okaleczane, torturowane czy nawet mordowane w myśl lokalnych tradycji i zwyczajów.

W odniesieniu do takich dramatów, cel i istnienie Konwencji jest oczywiście bezsporne – łącznie z Artykułem 21 który gwarantuje wszelkie wsparcie ze strony organizacji międzynarodowych.

Ale już zupełnie czym innym ta Konwencja jest w przypadku krajów w których kobietę jak każdego obywatela chronią wszelkie narzędzia państwa - prawo cywilne, prawo karne, prawo pracy, i wszelkie atrybuty państwa.

W tym przypadku Konwencja stała się wyłącznie narzędziem środowisk lewicowych i feministek, które na słusznych hasłach ochrony szacunku do kobiet chcą wypracować dla siebie specjalne przywileje w sporach politycznych.

Jeśli to nie jest specjalnie jasne to spróbujcie sobie wyobrazić tępego drania który maltretuje swoją żonę czy konkubinę, albo łajdaka zmuszającego kobietę do zarabiania dla niego pieniędzy poprzez prostytucję, który nagle usłyszy: „Przestań ! W myśl międzynarodowej konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet twoje postępowanie zostanie ostro potępione przez społeczność międzynarodową !”

Absurd – nieprawdaż ?

Dla takich drani w Polsce jest policja, kajdanki i prokuratura – a przede wszystkim paragraf który gościa zaprowadzi do – za przeproszeniem – pierdla. A jeśli sprawa jest bardziej złożona – jak choćby w przypadku głośnej ostatnio sprawy skrócenia okresu oddalenia od rodziny dla faceta który po alkoholu bił żonę i dotykał córkę – pomoże kobietę uwolnić od prześladowcy, odda jej sprawiedliwość i pomoże wrócić do normalnego życia. I to jest najważniejsze.

.

Ale taka już ludzka cecha że tam gdzie realne ryzyko i realne problemy są teoretyczne, tam zwykle ze swoją ofertą bohaterskiej walki i pomocy wchodzą organizacje lewicowe. Wyspecjalizowane w demagogii i wręcz mistrzowskie w propagandzie narzucania swoich ideologii.

I tu źródłem konfliktów niemal zawsze jest to że organizacje te zwykle stosują zasadę narzucania swoich poglądów pod osłoną bardzo szlachetnych i bezspornych postulatów.

Na przykład: punkt pierwszy – jesteśmy głęboko przekonani że należy powołać straż pożarną która będzie gasiła pożary /.../ punkt dziesiąty – każdy strażak musi mieć lewicowe poglądy. Ergo: każdy kto protestuje żeby strażaka zmuszać do głoszenia lewicowych poglądów z automatu jest przeciwnikiem gaszenia pożarów.

Dokładnie tak samo jest w przypadku Konwencji Stambulskiej: jesteśmy zgodni że kobiet nie należy bić, represjonować ani poniżać z powodu ich płci. A w dalszych punktach piszemy że każdy może być kobietą – nie zależnie od płci biologicznej. Ergo – jeśli ktoś uważa że kobieta to wyjątkowa płeć ze swoimi biologicznymi atrybutami to z automatu jest za tłuczeniem i torturowaniem kobiet. Genialne z swojej przebiegłości.

.

W dodatku tym co pewnie wiele osób doprowadza dziś do szału, jest fakt że głosicielami tych szlachetnych postulatów okrzyknęły się dziś środowiska lewicowych feministek – które, owszem, dużo krzyczą o obronie praw i szacunku wobec kobiet.... ale wyłącznie tych które głoszą te same poglądy polityczne czy światopoglądowe. Wszystkie pozostałe kobiety gnoją z taką agresją i nienawiścią że czasem człowiek się zastanawia czy to jeszcze naturalne dla zdrowa emocje.

Oczywiście w Polsce – jak w każdym kraju, kobiety także są uczestnikami sporów. I przytaczając tu treść zapisów Artykułu 4 ustęp 3 Konwencji można przytoczyć wiele przykładów łamania praw kobiet gwarantowanych w tej deklaracji. Choćby niegdysiejsze szyderstwa Kazimiery Szczuki wobec Madzi Buczek z powodu jej religijności, publiczne szyderstwa i uwagi  Bronisława Komorowskiego i oceny urody kobiecej załogi duńskich okrętów wojennych – czyli przemoc werbalna dotykająca „w szczególności kobiety”, czy choćby publiczne teksty Marii Nurowskiej nisko oceniających urodę kobiet które oddają w wyborach głos na PiS.

.

Innymi słowy problem jaki mam z tą Konwencją, polega na tym, że w takich krajach jak Polska jej zapisy nie dotyczą i nigdy nie będą dotyczyć obrony kobiet które stały się ofiarą hejtu i agresji środowisk lewicowych i feministycznych.

Bohater tych środowisk – nijaki „Farmazon” nadal będzie mógł bez cienia ostracyzmu wrzeszczeć w twarz młodej dziennikarce TVP że ma dla niej mniej szacunku niż dla – proszę wybaczyć cytat - „kurwy spod latarni”, a tak zwani obrońcy demokracji bez przeszkód będą wrzeszczeli kobietom prawej strony sceny politycznej „ty k...o! Czy niszczyć samochody dziennikarkom które deklarują prawicowe poglądy.

Nie ma bowiem dziś w przestrzeni publicznej w Polsce równie agresywnych i chamskich wobec kobiet środowisk jak lewicowe feministki i aktywiści tzw obrońców demokracji. Na ich szacunek mogą liczyć wyłącznie kobiety podzielające ich światopoglądy i sympatie polityczne. Reszta zostanie przez nich zgnojona – za wyznawaną religię, za głoszone poglądy, za pochodzenie społeczne, za wiek, za stan zdrowia, czy nawet niepełnosprawność.

Choć Konwencja Stambulska będzie dla nich świętością to jedyną wiedzę na jej temat będą czerpali z memów i propagandy lewicowych telewizji. Artykułu 4 – podobnie jak całej Konwencji zapewne nigdy nie przeczytają.

p.s.

Od lat jestem fanatykiem kobiecej wyjątkowości w sporcie – w lekkoatletyce, w siatkówce, piłce ręcznej. Kobiety w sporcie są dla mnie urzeczywistnieniem humanizmu. Szanuję je i podziwiam. I mogę mieć jedynie nadzieję że nigdy nie zobaczę w kobiecej drużynie siatkówki zarośniętego byka który będzie dobijał gwoździe do parkietu i łamał ręce blokujących tylko dlatego że odnajdzie w sobie społeczno – kulturową płeć kobiety. I nawet jeśli będzie krzywdził kobiety z powodu ich naturalnej fizycznej słabości to nikt nie odważy się odmówić mu obecności w składzie – żeby nie narazić się na zarzut dyskryminacji jako społeczno – kulturowej kobiety.


Wykop Skomentuj83
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka