36 obserwujących
457 notek
713k odsłon
2861 odsłon

Rzeczywistość alternatywna

Wykop Skomentuj59

Największym fenomenem współczesnego polskiego społeczeństwa – ćwierć wieku po transformacji ustrojowej – jest powszechne umiłowanie rzeczywistości zaprojektowanej i całkowite odrzucenie rzeczywistości realnej. Trudno mi się bowiem oprzeć wrażeniu że  miliony ludzi w Polsce – choć sądzę że jest to także europejski standard – całkiem świadomie wybrało życie w tej rzeczywistości jaka wydaje im się atrakcyjniejsza (a czasem bezpieczniejsza)  niż w realnym świecie który faktycznie ich otacza i decyduje o ich losie czy bezpieczeństwie.

Przykłady na poparcie tej tezy można sypać garściami. Począwszy od takich banałów jak  nienaturalne zapotrzebowanie wśród dorosłej części społeczeństwa na kinematografię i literaturę since-fiction czy wręcz produkcje animowane  a skończywszy na tak ważnych kwestiach jak społeczne rozumienie ciągu przyczynowo – skutkowego pomiędzy ostatnią dekadą europejskiej (w tym także polskiej)  polityki wobec Rosji a tym że rosyjskie czołgi i rakiety równają dziś z ziemią ukraińskie wsie i miasta a na ulicach ukraińskich miast leżą realne zmasakrowane ciała przechodniów.

Nasze rozumienie miejsca jakie zajmujemy w społeczeństwie ogranicza się do chwilowej  atrakcyjności zdjęć na portalu społecznościowym, czy wyobrażeniu sobie jak wyglądamy w określonym stroju czy w posiadanym samochodzie. Wielu z nas nie potrafi sobie wyobrazić że we współczesnym europejskim matrixie są jakieś straszniejsze tragedie niż przerwa w dostawie internetu czy awaria telefonu komórkowego. Głębsze rozumienie naszego miejsca w świecie, w społeczeństwie – nawet w rodzinie, stało się intelektualnie niedostępne.

Na domiar złego dobrobyt – często aplikowany współczesnemu społeczeństwu od wczesnego dzieciństwa doprowadził do całkowitego zaniku wyobraźni w przewidywaniu następstw realnego świata. To powoduje ciągły strach – przerażenie przed nieznanym i niewyobrażalnym. Dzieci potrafią projektować wirtualną rzeczywistość na tablecie czy laptopie, z łatwością przyswajają nowoczesne narzędzia projekcji rzeczywistości ale coraz częściej trafiają do gabinetów psychologicznych bo nie potrafią sobie wyobrazić swojego miejsca w realnym świecie – w zasadach które są poza dostępnymi narzędziami wirtualnej projekcji. W rezultacie jedyną drogą do poczucia stabilności i normalności jest całkowite odrzucenie świata realnego i zaakceptowanie jedynie rzeczywistości zaprojektowanej i zdefiniowanej w czytelny sposób przez ośrodki opiniotwórcze. 

Pierwszym widocznym od lat efektem tego ogłupienia jest rosnąca popularność ideologii lewicowych, opartych przede wszystkim na różnego rodzaju atrakcyjnych intelektualnie doktrynach światopoglądowych. Społeczeństwa rozleniwione intelektualnie trybem życia który zapewnia im wszelkie luksusy w zamian za całkowite wyrzeczenie się indywidualizmu, po prostu zaczynają się nudzić. Nie bez przyczyny od dziesiątków lat najbardziej wpływowy aktyw lewicowy – spoza aparatu partyjnego – tworzą ponadprzeciętnie bogaci przedstawiciele środowisk artystycznych, filmowych czy literackich. Codzienna rzeczywistość nie jest dla nich na tyle atrakcyjna aby mieli ochotę poszukiwać sensu swego życia w naturalnych relacjach międzyludzkich. Atrakcyjna może tu być tylko absurdalnie nienaturalna i przerysowana ideologia czy jakaś wyrazista zaprojektowana czarno – biała karykatura wartości. Najczęściej zamaskowana jakimś pseudo-humanitarnym sofizmatem.  Im więcej nudy i samotności wywołanej dobrobytem tym więcej alternatywnych do realnego świata sztucznych ideologii i światopoglądów. Miejsce jednostki we współczesnym społeczeństwie zaczęły definiować oferty „avatarów” – bojowników lub dobrodziejów wklejonych w zaprojektowaną rzeczywistość. Swoją drogą – choć to oczywista dywagacja – pokuszę się o złośliwość, że społeczeństwa „zachodu” mają wojnę na Ukrainie w głębokim poważaniu. To nie element ich zaprojektowanego świata w którym się ulokowali. Ale gdyby jutro się okazało że separatyści tym razem zamiast szkoły, przedszkola czy osiedla mieszkalnego zbombardowali lokalny klub gejów albo lesbijek to miliony Europejczyków wyszłoby na ulicę w proteście przeciwko tej okrutnej wojnie.  

Najmocniej przepraszam za ten przydługawy wstęp – w dodatku naszpikowany truizmami i oczywistościami, ale spostrzeżenia te wydały mi się konieczne aby zrozumieć jak to możliwe że debata publiczna w Polsce dobrnęła w ostatnich latach do poziomu takiego absurdu, że funkcjonuje już właściwie poza realnymi problemami kraju.

Nie będę krył - mimo że być może zajrzą tu także moi znajomi którzy od lat twardo popierają obecną władzę -  że akceptowanie dziś retoryki i argumentacji  Bronisława Komorowskiego czy obozu Platformy Obywatelskiej traktuję nie jako pewien pogląd polityczny ale pochodną różnego rodzaju syndromów społecznych. Także tych przytoczonych w tym skandalicznie długim wstępie.

Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale