36 obserwujących
457 notek
713k odsłon
726 odsłon

Racjonalne draństwo i radykalne SKOK-i

Wykop Skomentuj12

 Nagłe zainteresowanie nadużyciami i przestępstwami finansowymi w niektórych SKOK-ach zostało celowo wpisane w kalendarz wyborczy. Nie byłby to jednak problem – wszak nawet podczas kampanii wyborczych człowiek jest zdolny do rozmowy i analizy wydarzeń – gdyby nie to, że akurat w tej kampanii temat ten zderzył się z „kultem jednostki” Bronisława Komorowskiego. A w tej optyce system jest zerojedynkowy gdyż kult Komorowskiego jest podyktowany głównie przekonaniem że to obecnie jedyna osoba na scenie politycznej która ma potencjał poparcia pozwalający wygrać z Jarosławem Kaczyńskim, PiS-em czy Andrzejem Dudą. . Słowem SKOK-i jako problem społeczny mogą występować wyłącznie jako „niezbity dowód” na podłość konkurentów obecnego prezydenta. Inny wymiar sprawy będzie jedynie objawem „odmętów szaleństwa” a wszelkie próby wyjaśnienia faktycznych przyczyn skandali w kilku kasach działających w systemie SKOK przejawem postaw radykalnych i agresywnych. I zapewne przekona się o tym każdy, obojętnej „aparycji” publicysta, mający ambicje obiektywnego przedstawienia tego tematu.

Trzeba się więc pogodzić, że retoryka rodzaju: „PiS wyprowadził ze SKOK-ów miliony złotych”, a wszystkim „z tylnego siedzenia kierował Andrzej Duda” który jako „prawnik prezydenta” „blokował kontrolę odpowiednich instytucji”. Oczywiście wszystko pod okiem senatora Biereckiego który „wyprowadzał pieniądze klientów SKOK-ów na swoje prywatne konta” a w zamian za to dawał partii i politykom PiS-u lewe kredyty – będzie dziś niemożliwa do odkłamania. Głoszenie tych haseł nie jest bowiem przedstawieniem żadnej wiedzy ale funkcjonuje raczej jako całkiem świadoma deklaracja poparcia dla „fajnej” i „racjonalnej” Polski „wolnej od PiS-u” i zdominowanej przez ludzi „na jakimś poziomie”. Co gorsza – warunkiem koniecznym jest głoszenie wszystkich tych haseł razem – w pakiecie, bo tylko w całości mogą być pożyteczne jako fundament ideowy.

Gdyby spytać dziś większość z tych ludzi czy ich zdaniem za straty poniesione przez członków dajmy na to jakiejś spółdzielni albo wspólnoty mieszkaniowej – nabitych w butelkę przez swojego nieuczciwego prezesa, państwo powinno płacić rekompensatę, to z wyrazami oburzenia krzyknęliby : a z jakiej racji JA mam płacić za to że ktoś komuś ukradł pieniądze? Nie mniej ciekawe jest to, że jednocześnie ci sami ludzie są skrajnie oburzeni faktem, że ktoś miał czelność uważać, że pojedyncze spółdzielnie depozytowo – kredytowe jakimi są SKOK-i, chciały zabezpieczać swoich wierzycieli z własnego funduszu i że nie powinny być objęte zabezpieczeniem z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Kasy posiadały bowiem swój własny Fundusz Stabilizacyjny, który na tych samych zasadach co nadzór państwowy (do 100 tys. euro ), i to z własnych środków gwarantował bezpieczeństwo lokat. Kasy skupione w systemie SKOK miały też specjalne Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK które ubezpieczało lokaty.

Jednak tym co – mało powiedzieć że zastanawia – wręcz szokuje, jest fakt, że zarówno niegospodarność kilku eksponowanych dziś instytucji działających na zasadach kasy społecznej, czy zorganizowana przestępczość wyprowadzania pieniędzy poprzez kredyty udzielane tzw „słupom” w SKOK-u Wołomin, rozpoczęły się po tym jak system SKOK-ów wyłączono spod kontroli Kasy Krajowej a pełny nadzór przejęła Komisja Nadzoru Finansowego. Naprawdę trudno pojąć ten fascynujący mechanizm psychologiczny, który powoduje że zarówno dziennikarze jak i komentatorzy zapraszani do mediów, gremialnie, niemal jak uczestnicy jakiejś gry mającej swoje osobne zasady, przestali w tej sprawie zauważać chronologię. Po prostu historia ostatnich siedmiu lat SKOK-ów ma pasować do tezy politycznej. Ta retoryka po prostu rozbraja.

Dość powiedzieć że system kas społecznych SKOK istnieje w Polsce od 1999 roku i do momentu siłowego wciśnięcia ich przez Platformę w system bankowy – czyli do 27 października 2012 roku , nie występowały w nich jakieś większe problemy. Od kwietnia do grudnia 2009 roku – czyli dziesięć lat po założeniu SKOK-ów w Polsce, zostały one bardzo wnikliwie prześwietlone przez służby kontrolne państwa i wynik był dla SKOK-ów bardzo pozytywny. Kontrola nie wykazała większych nieprawidłowości a system działał sprawnie. Co więcej – nawet w SKOK-u Wołomin po wcześniejszych interwencjach Kasy Krajowej, przeprowadzano trzy niezależne audyty zewnętrzne - ostatni w marcu 2012 roku – i poza stosunkowo niewielkimi nieprawidłowościami, kontrole te nie wykazały większych problemów [8]. Wyprowadzanie pieniędzy z Wołomina było możliwe dopiero po tym jak sejm zdecydował że kasy w systemie SKOK będą nadzorowane przez organy państwa pod wodzą szefa KNF mianowanego przecież przez premiera. Nieuczciwie byłoby twierdzić że w kasach skupionych w SKOK-ach nie było nigdy żadnych nieprawidłowości. Były, i nawet władze Kasy Krajowej nie kryją dziś, że w okresie swojej jurysdykcji nad kasami, ponad dwudziestokrotnie wprowadzały zarządy komisaryczne, które korygowały te problemy na bieżąco. Tyle tylko, że właśnie dzięki tak skrupulatnej i aktywnej kontroli i nadzorowi Kasy Krajowej instytucje te miały możliwość bardzo sprawnie i uczciwie funkcjonować, a lokaty klientów były bezpieczne. Naprawdę trudno dziś zrozumieć dlaczego komuś zależało na tym, aby ten sprawny system działania zablokować, wprowadzając jesienią 2012 roku zasady które bieżącą kontrolę nad poszczególnymi kasami de facto zawieszały.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale