119 obserwujących
641 notek
752k odsłony
11606 odsłon

Miriam Shaded, Lord Weidenfeld, czyli biznesy i ewakuacje

Wykop Skomentuj25

image

image

George Weidenfeld, Baron Weidenfeld (do wczoraj Wiki podawała: Lord Weidenfeld) - filantrop, wydawca, publicysta

image

Friede Springer (Axel Springer AG), George Weidenfeld i Angela Merkel

Miriam Shaded wyskoczyła z niebytu prosto na listę partii KORWIN Korwina Mikke oraz w samo centrum polskiego życia publicznego, polskiej filantropii, oraz w biznes, gdzie dwie jej firmy rząd Tuska obdarował dotacją w wysokości 1 mln 600 tys. Wyskoczyła jak Calineczka z wnętrza kielicha kwiatu albo jak Barbie z pudełka zakupionego w sklepie Marks & Spencer.

Bezprzykładny wzór kariery wykreowanej ex nihilo. Przechodziła ulicą, a co mi tam, powiedziała, weszła do studia TV i powiedziała na antenie, że chce sprowadzić do Polski najpierw 60 rodzin z Syrii, potem 2000, potem 4000. Pieniądze już ma, plan też i... liczy na Polaków. Startuje jako kandydatka na polską Margaret Thatcher, ale zapytana o program p.Thatcher, mówi, że nie doczytała do końca jej życiorysu, bo... ma dużo spraw na głowie, jest menedżerką, prowadzi swój biznes informatyczny, polegający na skontaktowaniu jednego biznesmena z drugim, który mu pomoże zrealizować jego plany biznesowe. Historię Polski ostatnich 50 lat poznawała z ust Korwina. Fajnie. Zuch dziewczyna. Ale mam wrażenie, że służby wypuszczają coraz bardziej felerne projekty... Choć błyszczące jak diabli.  

Wszyscy kochają Miriam, bo chce zdelegalizować islam, bo tak się wzrusza losem syryjskich potencjalnych uchodźców, bo taka piękna i płynnie mówi, bo mówi, że jest patriotką i nawet pamięta o rocznicach smoleńskich. A do tego jeszcze córka pastora. Wreszcie coś się Polakom udało, tzn. Polce, żonie pana pastora, pani Steni, wyznawczyni kalwińskiego Kościoła Dobrego Pasterza, który założył jej mąż.

Zobaczmy jak to z tym byciem bizneswoman. Sama Miriam jest dość skryta jeśli chodzi o jakiekolwiek szczegóły swoich biznesów. Kijowski też prowadził interesa informatyczne. Taka moda. ; ) .

Michał Majewski, dziennikarz portalu Kulisy24 postanowił prześledzić – na ile to było możliwe – skrywane kulisy biznesów naszej Afrodyty.„W styczniu 2014, w odstępie trzech dni, Shaded zakłada dwie bliźniacze firmy. Productfinder i Emall. Dlaczego bliźniacze? Mają praktycznie ten sam zakres działalności: badanie rynku, organizacja targów, doradztwo z dziedziny informatyki (...)99 procent [udziałów] ma Miriam Shaded, a jeden procent zameldowana na warszawskim Mokotowie 23-latka. (...) Pół roku po powstaniu (...) obie firmy osiągają wielki sukces. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (Fundusze Europejskie) przyznaje im blisko 1,6 miliona złotych w ramach projektu „Wspieranie wdrażania elektronicznego biznesu typu B2B. Program Operacyjny – Innowacyjna Gospodarka”. Emall - 803 110 złotych, Productfinder - 783 510 złotych. Na co? Krótki opis przedsięwzięć, w wypadku obu firm, jest dokładnie taki sam i brzmi: „Wnioskowany projekt jest nowatorskim rozwiązaniem z zakresu elektronicznych systemów teleinformatycznych o charakterze Business-to-Business B2B, usprawniającym transakcje biznesowe w układzie firma a powiązany z nią zespół relacji promocyjno-sprzedażowych. W ramach projektu powstanie zaawansowana platforma, zawierająca usługi elektronicznego przetwarzania danych i elektronicznego obiegu dokumentów w formule Software-as-a-Service”. Prezesem PARP była wtedy p. Bożena Lublińska-Kasprzak, ministrem rozwoju Elżbieta Bieńkowska.

Drugi udziałowiec, koleżanka Miriam – nic nie wie o firmach, projektach i o stanie finansów. (...)W sądzie rejestrowym spółki Emall i Productfinder nie przedstawiły żadnych sprawozdań finansowych za 2014 rok.” Niestety, w tym miejscu p.Majewski kończy swoje prześledzenie kariery biznesowej naszej Calineczki. A dopiero od tego miejsca należałoby zacząć...

Wiedząc już (a w zasadzie nie wiedząc) jak wyglądał biznes naszej Estery, ups, Miriam wsparty tak chojnie przez Elżbietę AleJaja AleJaja – wrócić możemy do przedsięwzięcia flagowego córki pastora, czyli syryjskich chrześcijan. Pomocny będzie nam przy tym artykuł p.Michała Majewskiego i Agnieszki Budzyńskiej. Nagle Miriam „zaistniała w prime time, czyli w wieczornych wiadomościach i na głównych stronach najważniejszych portali w polskim internecie. Dalej śnieżna kula potoczyła się sama. I doszło do tego, że Bronisław Komorowski i Andrzej Duda w prezydenckiej debacie odpowiadali na pytanie, czy są za tym, by do Polski sprowadzić „prześladowanych chrześcijan z Syrii”. Oczywiście byli za tym. Sprawę przyklepała Ewa Kopacz, która zapowiedziała sprowadzenie 60 rodzin. Zapanował entuzjazm. Nikt nie pytał, skąd są ci ludzie, kto ich sprowadza i za czyje pieniądze. I czy rzeczywiście oni najbardziej potrzebują pomocy. (...) Syryjczycy, których sprowadziła Miriam Shaded i Fundacja Estera, przybyli ze stolicy Syrii – Damaszku, miasta, które jest kontrolowane przez reżim Baszara el-Asada. I stosunkowo bezpieczne. – Dostałam sygnał od ludzi ze służb, że będzie atak na Damaszek i dlatego chciałam jak najszybciej uratować cywilów – tłumaczy pani Miriam. Co to za służby? O to już trudniej się dowiedzieć. Jak wytypowano ludzi? Tu zaczynają się prawdziwe schody. Miriam Shaded tłumaczy, że sprowadzeni chrześcijanie pochodzą z rejonów najcięższych walk, czyli na przykład z Aleppo. Kłóci się to z tym, co mówili przedstawiciele Fundacji Estera zaraz po przylocie Syryjczyków. Urszula Gryczyńska z Estery tłumaczyła: – To rodziny z różnych wspólnot z Damaszku. Dlaczego akurat z Damaszku? Dlatego, że z nimi mamy akurat kontakt. Zresztą nieliczni sprowadzeni, którzy występują teraz w lokalnych mediach, opowiadają o swym życiu w stolicy Syrii. Niektórzy ze sprowadzonych musieli porzucić pracę urzędników, restauratorów, jubilera, geodety, lekarzy, a ich dzieci zmuszone były opuścić szkoły, studia i przyjaciół. Przedstawiciel uznanej organizacji zajmującej się od wielu lat pomocą dla uchodźców, który nie chce, byśmy publikowali jego nazwisko, bo chodzi o sprawę delikatną: – Ci ludzie nie są uchodźcami. Zrobiono z nich uchodźców. Samer Masri z Fundacji Wolna Syria: – To ludzie poleceni przez dwa zbory protestanckie z Damaszku. To samo mówi Kamil Kamiński z Fundacji Przestrzeń Wspólna. Miriam Shaded zaprzecza i twierdzi, że wśród sprowadzonych do Polski to po jednej trzeciej: protestanci, katolicy i prawosławni. Trzeba wierzyć na słowo, bo do większości Syryjczyków, którzy za sprawą Estery przylecieli do Warszawy, nie ma dostępu.  Dlaczego tak jest? – pytamy Miriam Shaded. – Decydują względy bezpieczeństwa – ucina wątek.”

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka